 |
|
ja byłem w niej po uszy zakochany, więc zachwycały mnie nawet najbardziej prozaiczne rzeczy, które robiła
|
|
 |
|
nie chce być z tobą tylko dlatego, że nie ma nikogo innego, z kim mógłbym być
|
|
 |
|
dziś tak bardzo chcę Cię pocałować, że gryzę się we własny oddech
|
|
 |
|
czy to gówno kiedyś się skończy? poważnie, czy istnieje jakaś granica, za którą mówimy sobie dość i wracamy do normalnego życia?
|
|
 |
|
wypij ze mną trochę wódki
będziemy uważać że wszystko jest dobrze
|
|
 |
|
wypij ze mną trochę wódki
będziemy uważać że wszystko jest dobrze
|
|
 |
|
Zabawne, nie? Mówiliśmy, że się nie kochamy. Że nie potrafimy obdarzyć nikogo wyższymi uczuciami. Oboje mieliśmy wyjebane na wszystko, na wszystkie brednie o miłości. Liczył się melanż, kolejna zabawa, kolejne znajomości na jedną noc. Oboje byliśmy znani z tego, że nie przywiązywaliśmy się do nikogo, a kto przywiązał się do nas zawsze odchodził cały w bliznach. Tak nam było dobrze, dopóki nie trafiliśmy na siebie. Wyobraź to sobie, takie same światy, takie same poglądy i taki sam brak uczuć. To musiało się tak skończyć. Na finiszu nie kochałam nikogo mocniej i nikogo mocniej nie zraniłam. Nikt też mnie tak nie sponiewierał. Musieliśmy odejść, zawsze odchodziliśmy. Żadne się nie przyznało, że ma serce
|
|
 |
|
"wszystko jest lepsze, kiedy jesteś obok" dlatego u mnie jest beznadziejnie
|
|
 |
|
gorzkie łzy słodkie kłamstwa
|
|
 |
|
Naucz mnie, jak żyć tam, gdzie Ciebie nie ma. Naucz mnie, jak zapamiętywać każdą Twoją czułość, by pączkowała wtedy, gdy jesteś daleko. Naucz mnie, jak nie budzić się z krzykiem, bo jesteś nie dla mnie. Naucz mnie, jak patrzeć na innych mężczyzn, by nie widzieć w nich Ciebie.
|
|
 |
|
moja obojętność ? pracowałam na nią bardzo długo . czułam się z nią niekomfortowo i czasami wciąż sama zaczynałam rozmowę . nie potrafiłam się uśmiechać i mówić wszystkim , że jest okej , kiedy wszystko rozpierdalało sie na drobne kawałeczki . ale nauczyłam się . nauczyłam się tego wszystkiego , gdy poraz kolejny się na tobie przejechałam . gdy serce pękło już na dobre , a łzy nie chciały lecieć . zacisnęłam mocno pięści , wstałam i dałam radę . teraz nie rozstaje się z nią już nigdy . moja obojętność . matka , która chroni mnie przed bolesnym rozczarowaniem i zbędnymi emocjami .
|
|
 |
|
ja nigdy z Ciebie nie zrezygnowałam.
bez słowa odszedłeś w nieznane.
co u mnie?
nie pytaj - i tak skłamię.
|
|
|
|