 |
jak żyć – spytał mnie ktoś,
kogo ja zamierzałam spytać
o to samo. znowu i tak jak zawsze,
co widać powyżej,
nie ma pytań pilniejszych
od pytań naiwnych.
|
|
 |
już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść, nie nadeszło. miało się mieć ku wiośnie, i szczęściu, między innymi.
|
|
 |
lata ma policzone, krok chwiejny, oddech krótki
|
|
 |
kiedy on nie patrzy na mnie,
szukam swojego odbicia
na ścianie. i widzę tylko
gwóźdź, z którego zdjęto obraz.
|
|
 |
nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu. posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce.
|
|
 |
przykre jest wierzyć w kogoś bardziej, niż w samego siebie.
|
|
 |
lubię noce, gdy sufity stają się cięższe i coraz dalsze.
wtedy mogę oddychać i myśleć
bez brzęczenia cudzych myśli koło uszu.
|
|
 |
mam dziwne sny, to paranoje pełne ciebie,
śmiejesz mi się w twarz i nazywasz grzechem
nasze wspólne życie.
|
|
 |
nosisz przeszłość w sobie, ciągniesz ją za sobą na grubym, niezniszczalnym łańcuchu bez względu na to, jak daleko w przyszłość patrzysz. przez długi czas możesz ją ignorować, ale nie możesz od niej uciec
|
|
 |
z całą pewnością wydobywany z wewnątrz chłód zatracił swój sens w obliczu ciepła, którym emitujesz
|
|
 |
Gubię oddech, tylko po to by móc go odnaleźć i zachłysnąć się Tobą
|
|
 |
żałuję tylko tego, że jakiś czas temu nie potrafiłam zrozumieć tylu banalnych rzeczy, które miały tak wielki wpływ na wszystko co teraz mnie otacza. mimo tego, bez wszystkich tych wydarzeń nie siedziałabym tutaj, nie patrzyła na swoje życie jak na coś, co jest naprawdę piękne. cała moja przeszłość i teraźniejszość to coś, dzięki czemu mogę śmiało powiedzieć: jestem szczęśliwa; a tego poczucia nikt mi nie odbierze, bo byłam silna na tyle, aby to szczęście w sobie obudzić i na tyle, aby mieć je w sobie każdego dnia.
|
|
|
|