 |
|
kłótnie, bezsenność I poszło się jebać im całe ich piękno
|
|
 |
|
i krzyczę weź mnie ratuj kiedy patrzysz w moje oczy ale nie chcesz tego słyszeć nic nie mówisz i odchodzisz
|
|
 |
|
Ja muszę odejść stąd, wiem muszę zniknąć Wziąć ze sobą całe to zło, agresję i przykrość Ja żegnam Cię dziś, biorąc na siebie wszystko Już dłużej nie będzie mnie blisko.
|
|
 |
|
To najgorsze, że chcę wydać forsę na to, co się nosem wciąga jak tlen.
|
|
 |
|
Hardcore? Mam depresję i nie śpię
|
|
 |
|
Tu kilku ludziom nie podam już dłoni, niech sobie idą - idą się pierdolić.
|
|
 |
|
Wiem, jestem skurwielem, potrafię ranić, Może dziś Cie poznam, jutro spróbuje stracić.
|
|
 |
|
Co jeśli powiem, że mi łzy płyną w dni, kiedy brakuje powietrza, pogoda staje się smętna..
|
|
 |
|
Co jeśli powiem, że się boję? Już nie mogę być tu, istnieć, w tą samą stronę iść co życie, bo tak będzie chyba szybciej.
|
|
 |
|
Trzydzieścisześć i sześć stopni Celsjusza,Siedemdziesiąt procent wody i dusza. Pięć litrów krwi. Jedno serce ją tłoczy, i jeden Ty by to wszystko zjednoczyć!
|
|
 |
|
krzywy kręgosłup bo życie nie jest proste, i kopie Cię po dupie coraz częściej, jeszcze mocniej
|
|
 |
|
już bardzo dobrze żyły znają drugi obieg,
bo przez alkohol nie dajesz odpocząć wątrobie
|
|
|
|