 |
|
Popatrz w dół to nie świat masz u stup, to brud
|
|
 |
|
przekrwione oczy, blade wargi, krew odpływa z ust. I cieknie powoli , przez nos ,w uszach cisza... Struny z trudem głos wymuszają dzisiaj, oddech cię boli jakbyś w krtani miał nóż, więc oddychasz powoli by nie zranić swych płuc
|
|
 |
|
prześladuje mnie to pieprzone przeczucie, że nie mam dokąd uciec...
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak boli świadomość że zapominasz jak to jest kochać...
|
|
 |
|
wśród buntu miłości realizmu i bajek.
|
|
 |
|
muszę odnaleźć sam siebie po tej stronie raju, która wcale nie jest rajem.
|
|
 |
|
teraz potrafię już docenić czas,
ale nienawidzę go za to, jak nas zmienił.
|
|
 |
|
jak mogłem wszystko spierdolić i zejść na złą drogę?
romantyk i kłamca, alkoholik i ćpun.
|
|
 |
|
tu usycha serce, to miejsce nas boli.
|
|
 |
|
chociaż upływający czas wszystko zniszczył,
zabrał nam bliskich okrutnie pozbawiając celu.
miałem kilka ambicji, nie spełniłem żadnej.
|
|
 |
|
Trwam w tym mimowolnie tu wśród tych zimnych ścian. Obok niejasnych sugestii i natłoku niedomówień, tkwie w przekonaniu że nikt mnie wokół nie rozumie..
|
|
 |
|
Dzisiaj tkwi we mnie już tylko obojętność. A jeszcze wczoraj chciałem świat objąć ręką. Jeszcze wczoraj tętniło we mnie szczęście, a dzisiaj jest mi to zupełnie obojętne...
|
|
|
|