 |
codziennie bywam na cmentarzu. patrzę się na ten ciemny, marmurowy pomnik. mój wzrok głównie kieruję na Twoją fotografię. na pomniku mnóstwo palących się jeszcze zniczy. kilka ślicznych, białych aniołków oraz piękne róże. to jest właśnie dowodem, że wszyscy o Tobie pamiętają. wszyscy tęsknią.
|
|
 |
Seems like just yesterday, you were a part of me
I used to stand so tall, I used to be so strong
Your arms around me tight, everything it felt so right
|
|
 |
I cannot cry
Because I know that's weakness in your eyes
I'm forced to fake a smile, a laugh
Every day of my life
|
|
 |
nigdy nie jest za późno na przeprosiny. czasem jest tylko zbyt późno, żeby wybaczyć.
|
|
 |
moim jedynym ukojeniem jest spanie. kiedy śpię nie jestem smutna, nie jestem zła, nie jestem samotna, jestem niczym.
|
|
 |
Inicjatorze moich łez,wróć.
|
|
 |
Odwracam się do Ciebie plecami.Robię to wolno i subtelnie.Chwilę stoję.Może jednak mnie zatrzymasz?Nie zatrzymujesz.Robię krok do przodu.I ta cholerna nadzieja.Cofam się o dwa.Jestem znów tuż obok Ciebie.Nie obchodzi Cię to.Chcę pobiec,lecz robię tylko kilka kroków.Widzisz moje plecy,ale nie idziesz za mną.Nie krzyczysz.Nie zatrzymujesz.Wciąż idę pewnym krokiem."Zatrzymaj mnie!"-krzyczę.Ty milczysz.Chcę biec,ale coś mnie trzyma.Nie Ty.Coś,czego nie potrafię opisać,jest to niezidentyfikowane.Przez to cholerne coś,wciąż jestem blisko,zabijam się,kończę.Choć wiem,że Ty pozwalasz mi pobiec.Dla Ciebie to bez różnicy.
|
|
 |
Od dziś nie chcę Cię widzieć już.
|
|
 |
Byłeś dla mnie tym kim nie był nikt,czy wiesz?
|
|
 |
Twoje dłonie pachnące czekoladą.
|
|
 |
Wiesz, najszczęśliwsza będę, będąc przy Tobie.
|
|
|
|