 |
|
Na schodach niecierpliwie całowałeś moje włosy.
|
|
 |
|
Twoje dłonie jak ciepły chleb,prosto z pieca.
|
|
 |
|
Kocham moje przeciwieństwo, mój negatyw, moją truciznę i najlepsze antidotum. Jesteśmy bielą i czernią, światłem i ciemnością, koszmarem, przed którym należy uciekać, i pięknym snem, w którym można się schronić, wszystko jest przeciwieństwem wszystkiego, jest dobrem i złem.
|
|
 |
|
Nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to byłaś szczęśliwa.
|
|
 |
|
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście"
|
|
 |
|
Widzę Ciebie.Zdenerwowanego.Zaciskasz pięść.Błądzisz wzrokiem.Blady promień słońca na Twoim prawym policzku.Posuwasz się do przodu,lecz w myślach chętnie cofnąłbyś się o kilka kroków.Gdzieś niedaleko spada liść.Samotny.Szaro-zielony.Twoje serce szaleje w tej niewielkiej klatce.Czy wyskoczy?Masz dziwne oczy.Ściągnięte brwi.Kolejny liść.I następny.Jeszcze tylko chwila.Raz.I pół.Dwa.I troszkę.Wreszcie.Moje oczy spoczęły na Twoich.Oddychasz.Pszczoła przerywa ciszę.Nie patrzysz na nią.Uśmiechasz się.Przepięknie się uśmiechasz.Podobnie do księżyca.Do pierwszej gwiazdki."Dzień dobry".Życie toczy się dalej.
|
|
 |
|
Twoje ręce jak dwa ciastka,mogłabym je połknąć.
|
|
 |
|
Jeśli myślisz,że nie widzę Cię-ja na Ciebie patrzę...
|
|
 |
|
Myślę o nim.Więcej grzechów nie pamiętam.
|
|
 |
|
Wszystko ma swoje granice i termin ważności.
|
|
 |
|
Najgorsza jest bezradność.Kiedy chcesz,lecz nie możesz.
|
|
 |
|
Gdy dziś spojrzeliśmy sobie w oczy,zmiękły mi nogi.Od głowy po palce u stóp przeszedł niezidentyfikowany dreszcz.Serce zadrgało.Przez te kilka sekund,kiedy nasze oczy się spotkały,zrozumiałam jedno.To jeszcze nie jest koniec.
|
|
|
|