 |
|
Ciągle na Ciebie umierałam, ale ten nawracający proces zmęczył mnie tak bardzo, że teraz na Twój widok nie chce mi się już wzruszać. Nawet ramionami.
|
|
 |
|
siedzisz mi w głowie, jakbyś miał na to nakaz.
|
|
  |
|
Kiedy za mną zatęsknisz, pamiętaj że to Ty pozwoliłeś mi odejść. To ja cierpiałam odchodząc, bo mimo błędów kochałam Cię jak małe dziecko, swojego ulubionego misia.
|
|
 |
|
To jest jakaś kpina, że widzę jedno twoje zdjęcie i wszystko mnie boli.
— Ochocki, Vithren
|
|
 |
|
niekoniecznie jaram się tym, co podsuwa mi wzrok
|
|
 |
|
spotykam czasem je- gadamy
mówiły, że jest fajnie- kłamały
|
|
 |
|
kontrasty przekreślają noty na karcie ocen,
wolne wieczory, potem za szybkie noce
|
|
 |
|
ale sami wybrali, prawo, pierwszy wolny wybór
może poza ćpaniem prowadzącym aż na ostry dyżur,
słabe dupy z nich zrobiły słabych mężczyzn
|
|
 |
|
chodź ze mną daleko stąd, a rap niech zagra nam tle
|
|
 |
|
nie lubię ludzi, kiedy studzi ich strach
|
|
 |
|
ulegam tej największej z wszelkich pokus,
za chwilę znikam zostawiając tylko zapach prochu
|
|
 |
|
“ To, co wy nazywacie miłością, każdy mężczyzna czuje do każdej ładnej kobiety. ”
Lew Tołstoj, Sonata Kreutzerowska
|
|
|
|