 |
|
ból, który pojawia się na myśl o Tobie jest tak przyjemny, że chcę go każdego dnia więcej.
|
|
 |
|
deficyt miłości pompowany przez skrzywdzone serce.
|
|
 |
|
widzę, że wygodnie Ci w mojej głowie, więc dokupię Ci jeszcze lampę i sofę aby było Ci wygodniej.
|
|
 |
|
i znowu płacze, to już kolejny raz w tym tygodniu. znowu nic mi się nie chce. a jedynym sensownym pomysłem jest zabicie wszystkich, by samotność była koniecznością, a nie wyborem..
|
|
 |
|
ćpaj dalej, bo to jest teraz przecież w modzie.minimum raz w tygodniu napij się 2 puszek piwa, byś do końca nieznormalniała. minimalną ilość fajek, jaką możesz wypalić w ciągu dnia to 7, bo przecież nikt by nie zwrócił na Ciebie bez tego uwagi. nie zapominając musisz poznać co najmiej 5 nowych kolesi w ciągu miesiąca, z którymi będziesz się woziła po mieście. a no i najważniejsze . przecież w Twoim wieku to oczywiste, że 2 razy w tygodniu jedziesz na zajebistą impreze po za granicami Twojego miasta, gdzie kolesiem po trzydziestce, za marny hajs robisz loda. taaaaaaaak to jest przecież życie na poziomie.
|
|
 |
|
nigdy nie ma tak, że nie masz nic. masz wiele..tylko nie to co akurat chcesz mieć.
|
|
 |
|
Przecież powinnam go nienawidzić, zachował się jak kawał skurwiela. Tylko, że nie umiem. Mimowolnie chodzę ulicami gdzie często zdarza mu się bywać w nadziei, że może na niego wpadnę, że choć przez chwilę będę miała okazję popatrzeć w te cudowne brązowe oczy. Czytam stare rozmowy na gadu, smsy, czy nawet archiwum na fejsie. Wieczorami, gdy robi się naprawdę źle ubieram jego ulubioną koszulkę włączam dobry bit i płaczę. Staram się przypomnieć sobie każdy szczegół związany z nim: sposób w jaki się do mnie zwracał, to jak patrzył na mnie, ten cudowny zapach....perfumy wymieszane z wonią fajek i czymś jeszcze, coś co sprawiało, że czułam się bezpieczna. Pocałunki, te krótkie, przelotne buziaki oraz długie i namiętne, jego dłonie błądzące gdzieś po moim brzuchu i plecach....smak jego ust. Troska, którą mnie darzył, momenty w których chował mnie w swoich ramionach i delikatnie całował w czoło.I nagle zdaję sobie sprawę jak bardzo go kocham / dalide
|
|
 |
|
(...) przede wszystkim ludzie pragną miłości. I to nieważne, czy tej odwzajemnionej, czy odrzuconej. Oni chcą kochać, chcą być kochani. Nawet, jeśli ktoś ich zranił, oni potrafią kochać nadal. Wybaczają, bo wiedzą, że potrafią wytrwać dla tej osoby. Czasami czekają na siebie, jedno na drugie. Daleko od siebie, mimo to trwają przy sobie myślą. Jedna osoba odchodzi, ale ta druga czeka. Przychodzi taki moment, że czekają oboje. Jedno z nich musi postawić pierwszy krok, wrócić i zostać. Spojrzeć w oczy i ukoić wzajemną tęsknotę. Po prostu pokazać, że przez cały ten czas, gdy byli osobno, myśleli o sobie nie przestając kochać.
|
|
 |
|
- Ale się za Tobą stęskniłem. - Ja też. - Chodź, przytul mnie. - Aż tak bardzo to ja nie tęskniłam.
|
|
 |
|
nie lubię ludzi - tak, zawsze byłam sukowatą, wredną panną. nic nie poradzę. / veriolla
|
|
 |
|
pierdolisz o porankach, tak? mówisz jak było cudownie i że byłam najlepszą kobietą jaką miałeś? chwalisz się kolegom, że takie 'cudo' było z Tobą. chwalisz, czy po prostu kpisz ze mnie? chcesz mnie ośmieszyć, tylko po to bym czuła się jeszcze gorzej. bym z czasem przestała w ogóle mieć jakiekolwiek chęci do życia. jestem tylko Twoim problemem do normalnego życia. problemem, który musisz jakoś zniszczyć.
|
|
 |
|
ciągle pytasz czemu? i słusznie. czemu to pierdolone życie jest przepełnione kiczem? czemu ludzie w nim często zachowują się jak kurwy?
|
|
|
|