 |
|
nie mówię nic bo straciłam rozsądek, porażona miłości prądem.
|
|
 |
|
chłonę serce, każdą sekundę oddech - nie mów mi w jaką przyszłość przyjdzie pojutrze spojrzeć.
|
|
 |
|
nikt nie wydaje się bardziej obcy niż ktoś, kogo się kiedyś kochało.
|
|
 |
|
poprzytulaj mnie, nawet jeśli tylko myślami.
|
|
 |
|
na razie z fartem, Twoje szczęśliwa ręka. gdy rzucasz kośćmi, wypada siódemka.
|
|
 |
|
to przeszłość, nigdy przyszłość, powodów milion.
|
|
 |
|
chcę zatopić cię w smutnym bursztynie wzroku, już.
|
|
 |
|
co by się stało, gdyby się nie stało, to co się stało?
|
|
 |
|
z ziomkiem przyjaźń widziałam oka kątem za horyzontem .
|
|
 |
|
te słowa chrzęszczą jak szkło pod podeszwą. trzeszczą? chuj z tym, jebać to zresztą.
|
|
 |
|
wspomnienia jak oblazłe z farby drzwi.
|
|
 |
|
jak niedopałek pod butem ginie każda chwila ..
|
|
|
|