 |
|
Czuję twój smak, jak mogliśmy to tak spieprzyć.
|
|
 |
|
Pytam, ile razy dzisiaj jeszcze mnie poniżysz? Pytam, ile razy będę musiał ci ubliżyć?
|
|
 |
|
Chcę by w końcu było dobrze, kiedy w końcu to do ciebie dotrze?
|
|
 |
|
Bliskim mów, gdyby pytali, że chwilowo zmieniałam adres, że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości.
|
|
 |
|
A kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz noc w środku dnia - czarne niebo zamiast gwiazd, zobaczysz wszystko to samo, co ja.
|
|
 |
|
Już wiem, że nie kochałaś mnie - przecinam wiatr i w deszczu śmieję się, zmieniam bieg.
|
|
 |
|
Znalazłem sposób jak pozbierać się bez żadnych sentymentów.
|
|
 |
|
Żegnaj, muszę cię zapomnieć - autostradą wspomnień pędzę bezpowrotnie, autostradą kłamstw.
|
|
 |
|
Miało być tak pięknie, miał się nam nie kurczyć świat.
|
|
 |
|
A ja głupi wierzyłem, ufałem, że serce zniszczone, zgniecione i wypełnione po same brzegi wiotkich ścianek bólem nie będzie w stanie już pokochać.
|
|
 |
|
Jedno dobre cięcie i masz spokój, spróbuj, spróbuj, to proste.
|
|
 |
|
Kiedyś ją lubiłam. Kiedyś nie widziałam w jej oczach miłości do ciebie.
|
|
|
|