 |
|
chyba błądzę wciąż, choć już obrałem drogę
|
|
 |
|
coraz bardziej chcę to skończyć, chcę skończyć z udręką, tak po prostu się wyłączyć
|
|
 |
|
żałujemy po fakcie i nie ma co ukrywać, co z tego, że w kontakcie mi nie pasuje przyjaźń
|
|
 |
|
człowiek popełnia błędy, powoli idzie na dno, nie zdajesz sobie sprawy, że upaść jest tak łatwo
|
|
 |
|
słowa tępe jak noże ranią zmysły, nie widzę w oczach Twoich iskry, chuj z tym wszystkim
|
|
 |
|
tak bardzo kocham gasnąć, gdy inni pragną błyszczeć
|
|
 |
|
każdego dnia myślałem o tym, czy nie lepiej byłoby w końcu spojrzeć Ci w oczy?
|
|
 |
|
dziś znowu nie mogę zasnąć, ale nie ma się w sumie co żalić
|
|
 |
|
czy pozwolisz mi wyjść, jeśli Ci powiem że nie wrócę już?
|
|
 |
|
jedno “dobranoc” z jego ust i od razu spisz lepiej
|
|
 |
|
przepraszam za to jaki jestem, za to co robię, za to że wszystko psuję i za to że w ogóle istnieję
|
|
 |
|
wolę z Tobą zbłądzić, niż z innymi dojść do celu
|
|
|
|