 |
|
nie liczę, że zrozumiesz, czemu rano mnie nie ma. może ćwiczę na dwa fronty, mam wyrzuty sumienia
|
|
 |
|
mała, czuję, że przekminiasz, jaki z nami będzie finał, najpierw będziesz mnie przeklinać, później będziesz to przeżywać
|
|
 |
|
wyjdę z domu i zajebię się do zgonu, a wśród retrospektyw ujrzę ciebie, gdy schodzisz do dołu
|
|
 |
|
zadzwonię w nocy, pijany w trupa i brzmię jak gość, co naprawdę już upadł, raz proszę tylko nie kłóćmy się wreszcie, po prostu żyjmy osobno i łapmy szczęście
|
|
 |
|
chodźmy się kochać, mówisz, a ja nie muszę nigdzie iść bo kocham Cię tu i teraz
|
|
 |
|
masz niunie, już na bank zna numer, a ty co, adidas co, masz do trzech linii max na numer
|
|
 |
|
ufać ludziom w tych czasach, to serio jest ciężka sprawa
|
|
 |
|
chce być dla Ciebie wszystkim, czego potrzebujesz
|
|
 |
|
powiedz mi jedną rzecz, kochasz mnie czy mam iść precz?
|
|
 |
|
przecież wciąż sobie ufamy, przecież wciąż się kochamy, wciąż myślimy o tym samym
|
|
 |
|
widzę jej łzy, mówi- olejmy jutro, strzela mi w łeb, po czym popełnia samobójstwo
|
|
 |
|
czuję się tak jakbym komuś zdeptał życie
|
|
|
|