 |
nauczyłam się żyć sama i kochać samotność
|
|
 |
nie jeden szczeniak może nam tego zazdrościć *.*
|
|
 |
jeśli się kogoś kocha to nawet największe gówno ma sens
|
|
 |
nie wiedziałam, że tak łatwo tobie będzie ze mnie zrezygnować
|
|
 |
I co chcesz wiedzieć ? Że nie mogę spojrzeć w lustro, bo siebie nienawidzę ? Wiesz człowiek musi znać swoje wady i zalety. Ja swoje znam, a ty ? Jeśli nie to spójrz w lustro. Musisz je znać i musisz wiedzieć ile jesteś wart. I albo polubisz siebie takim jakim jesteś, albo tak jak w moim przypadku się znienawidzisz. I musisz wiedzieć, ze dla siebie jestem nikim, dlatego dla ciebie chciałabym być wszystkim. Chciałbym czuć, że dla ciebie coś znaczę, że jestem ważna. Bo ja sama w sobie tego nie czuje. Nie wiem, czy mnie rozumiesz, jeśli nie to się nie dziwie. Już wiesz czemu chcę widzieć i czuć, że kimś dla ciebie jestem. Chcę tego, bo sama siebie skreśliłam na starcie.
|
|
 |
widzisz mimo, że nie układa się zbyt idealnie nie chcę go stracić, próbuję podtrzymywać nas na tej cieniuśkiej niteczce. moje serce krzycząc roni z bólu łzy, a my po prostu przechodzimy przez kryzys. i jestem pewna, że doczekamy się wspólnego piękna.
|
|
 |
Rozumiem sposób w jaki funkcjonuje i kocham go.
|
|
 |
|
Musisz oswajać się z bólem. Patrz w jego zdjęcia. Chodź do tych miejsc, gdzie on Cię zabierał. Trzymaj w dłoni pamiątki po nim. Czytaj stare rozmowy. Ilekroć będziesz miała okazję wrócić do przeszłości, wracaj. Siedź w niej, nawet gdybyś czuła, że serce pęka Ci na pół. Nawet gdyby łzy wezbrane pod powiekami zaczęły płynąć po policzkach. Siedź nawet w momencie, kiedy szloch rozedrze Ci klatkę piersiową. Oswajaj się z tym bólem każdego dnia, aż w końcu, któregoś razu usiądziesz w tym samym miejscu i nic się nie wydarzy. Wyszłaś z wyciągniętą ręką do przeszłości, przestałaś walczyć ze sobą i swoimi emocjami i dlatego właśnie przeszłość pozwoliła Ci odejść. Nie szarp się z nią, nie krzycz, nie drap, nie gryź. Usiądź obok niej jak obok najlepszego przyjaciela i choć pierwsze spotkania będą bolesne, w końcu się uwolnisz. Wtedy właśnie za drzwiami będzie czekać teraźniejszość i zaczniesz żyć./esperer
|
|
 |
|
ten narkotyk leczy rany,lecz niszczy moje płuca.
|
|
 |
|
późnym,chłodnym wieczorem opuszczając progi domu podążam szarą,pustą ścieżką. idę,nie widząc rzadnych ludzi. tak bardzo pragnęłam samotności,i tego by nikt nie widział moich płynących łez. z każdym kolejnym stawiającym krokiem uświadamiam sobie jak wiele błędów popełniłam. to boli,dziarając me serce.cierpię,choć tak bardzo się przed tym broniłam.dlaczego,gdy dostaje szanse na szczęście nie potrafię jej wykorzystać? ale.. czy tak naprawdę błąd tkwi tylko we mnie? każdego dnia próbuję odnaleźć siebie,lecz tylko dzięki Twojej obecności mogę to zrobić.niszczy mnie Twoja obojętność i ciche echo. tak bardzo Cię potrzebuję.jesteś setki kilometrów ode mnie ale mimo to wciąż znaczysz dla mnie wiele więcej niż inni. czy byłam dla Ciebie kimś więcej niż tylko zwykłą znajomą? odpowiedz mi,czy jeszcze jestem czegoś warta,czy cokolwiek dla Ciebie znaczę? wiedz,że bez Ciebie tonę w morzu cierpień wypełnionym setkami łez.wróć i daj nam szansę jeszcze raz na miłość.razem damy radę,obiecuję.
|
|
 |
To wraca gdy budzę się z kacem patrząc na blizny.
|
|
|
|