 |
|
Płaczę bo widzę jak oboje cierpimy nie radząc sobie bez siebie. Chciałabym coś zrobić, wrócić do tego co zaczęło się rok temu i zacząć wszystko od nowa. Przestaję sobie radzić i wcale się z tym nie ukrywam. Roztrzęsione dłonie, oczy pełne łez i pustka w głowie. Najgorzej jest kiedy ktoś przypomni mi o Tobie wybucham płaczem nie potrafiąc się uspokoić. I wiesz co? Patrząc w dal, nie widzę końca tego. Boję się, że to nigdy się nie skończy.
|
|
 |
|
czasem mam dość słuchania jak bardzo cierpicie bo rzucił was chłopak. Można czuć smutek, ale to niewystarczający powód by się załamać i popaść w depresje / i.need.you
|
|
 |
|
jestem nieszczęśliwa. nie zabronisz mi. przecież lubiłeś jak cierpię. / i.need.you
|
|
 |
|
przytul mnie, jestem taka słaba bez twojej ochrony / i.need.you
|
|
 |
|
Wiesz? Nie powinnam się tak czuć, nie powinno tak być. Boli, cholernie boli wszystko. Każda czątka boli, każda wije się z bólu. Krzyczy, z miłości - Nienawidzę. Jak stęskniona narkomanka. Wiesz? Cholera. Skąd możesz wiedzieć.. / i.need.you
|
|
 |
|
czasami te drobne sukcesy znaczą o wiele więcej niż osiągnięcie od wielu lat oczekiwanego celu. /kochajnoo
|
|
 |
|
Ciężko się oddycha kiedy jesteś tak daleko. Ciężkie powietrze, smutne oczy i usta. Tak mi ciebie brak. / i.need.you
|
|
 |
|
No bo wiesz.. no bo ja.. ale nie no ok, wszystko w porządku, rozumiem. Przecież nie musisz czuć tego co ja. / i.need.you
|
|
 |
|
Potrafię łatwo uzależniać się od ludzi. I chcąc, nie chcąc w końcu się uzależniłam od ciebie. Ty tego nie chciałeś i ja nie chciałam - cholera stało się. No ale jak mogłam do tego nie dopuścić, skoro zawsze potrafiłeś sprawić, że się uśmiechałam? / i.need.you
|
|
 |
|
Potrafię czekać, Ty mnie tego nauczyłeś. / i.need.you
|
|
 |
|
Przepraszam... wiem, nie jestem taka jak ona. Chyba nie chciałabym być jak ona. Nigdy. / i.need.you
|
|
 |
|
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek, kilka wspólnych chwil mogą mnie złamać, rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro.
|
|
|
|