 |
|
jeśli chcesz mnie pocieszyć, wystarczy, że będziesz.
|
|
 |
|
był taki ktoś, co dał nadzieje. był taki ktoś kto zwał się przyjacielem. był taki ktoś, ale odszedł.
|
|
 |
|
każdy twój najmniejszy gest skierowany w moja stronę daje mi niesamowita energię do działania.
|
|
 |
|
żyję starym wczoraj, bo na nowe jutro jakoś nie mam siły.
|
|
 |
|
jak ludzi, których łączyło wszystko, może zacząć wszystko dzielić?
|
|
 |
|
Gdy Cię nie ma obok tutaj chce być tam gdzieś byle gdzie byle by z Tobą (;
|
|
 |
|
za każdym razem daję Ci coś więcej, niż tylko serce.
|
|
 |
|
Wiem, że bywam trudna, ale własnie to sprawia, że dwa razy bardziej doceniam tych, którzy zawsze są przy mnie.
|
|
 |
|
uwielbiałam, kiedy płakał. miałam wtedy potwierdzenie, że gdzieś tam głęboko w jego klatce piersiowej skrywa się coś sercopodobnego. nie lubiłam, gdy przed naszym wspólnym pocałunkiem niemal że z łaską wyciągał z ust papierosa, uznając się przy tym za dżentelmena. nienawidziłam, kiedy najpierw szarpał mnie za ramię, krzycząc jaka jestem nie posłuszna, a później przystawiał do ściany, odbierając mi oddech pocałunkiem. miał nade mną władzę. czułam się taka słaba. czułam się taka zakochana. uczucie potrafi zabić każdą z naszych myślących komórek. odebrać władzę w każdym z mięśni naszego ciała. równie dobrze można posadzić kogoś na krześle elektrycznym w formie kary. kary za niepoprawne uderzenia serca.
|
|
 |
|
-Kochała go mimo, że nie był idealny, cholernie przystojny, nie miał BMW, ani butów z nike. -Jak to? - Ona kochała się w jego oczach, one nadpłacały wszystko. Pokochała jego charakter, to że miała go za najlepszego przyjaciela. Po prostu dorosła, pokochała jego duszę - nie ciało.
|
|
 |
|
krzywdził ją. każdego dnia podnosił bez skrupułów rękę na jej drobne ciało. - przestań, proszę! - krzyczała, zakrywając się dłońmi. wylewał swoje emocje. te gardzące im od środka. na niej. potrafił uderzyć ją bez najmniejszego powodu. rankami, budził ją pocałunkiem udając, że nic się nie stało. nie narzekała. w końcu miała kogoś, kto chciał budzić się każdego dnia, właśnie koło jej boku. kochała go. miłość zalewała jej oczy, tym samym je zamykając na krzywdę jaką jej wyrządzał.
|
|
|
|