 |
uwielbiam dni spędzane z Tobą, zwykłe dni, z kimś niezwykłym.
|
|
 |
Nie daję rady już,z jednej strony niby nie mogę wytrzymać dnia bez jednej osoby,ale z drugiej to kurwa tak mnie doprowadza do agresji,że cała się trzęsę. Nie wiem w ogóle po co są tacy ludzie,przychodzą,robią nadzieję,zachowują się jak prawdziwi przyjaciele,a następnego dnia już mają w dupie,i oczywiście czyja to wina? No moja,a kogo,bo na mnie można zawsze wszystko zwalić,bo ja przecież nie mam uczuć. Chciałabym to wszystko skończyć,bo już nie wyrabiam,ale nie potrafię,to wszystko jest za trudne. Za każdym rogiem widzę dwulicową twarz,za każdym rogiem widzę osobę,która plotkuje na temat swojego przyjaciela,a później zachowuje się jakby nic nie było. Mam wtedy chęć po prostu strzelić w mordę,nawet jak to osoba,którą lubię,do której nic nie mam. Chciałabym,żeby tych wszystkich ludzi szlag trafił,żeby w końcu się opamiętali,chociaż nie wiem czy do niektórych by to jeszcze dotarło.
|
|
 |
Co jest najśmieszniejsze w ludziach? Zawsze myślą na odwrót,śpieszy im się do dorosłości,a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze,potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć,a umierają,jakby nigdy nie żyli.
|
|
 |
Ludzie są fałszywi,najwyższy czas jest się z tym pogodzić. Amen.
|
|
 |
Zanim mnie ocenisz,upewnij się,że sam jesteś idealny.
|
|
 |
Puść moje ramię, nie szarp, nie próbuj mnie odwrócić, nie dotykaj, zabierz tą dłoń, proszę, pali mnie Twój dotyk, Twoje palce zostawią silne ślady na moich obojczykach. Proszę, nie rób tego. Nie tak mocno. Udaje Ci się, stopy przesuwają się po ziemi i już prawie jestem, zaraz będę naprzeciw Ciebie. Naciskasz z większą intensywnością. Cholera, nie patrz, czuję Twój wzrok, chcę krzyczeć, słowa uwięzły w gardle. Zdejmij ze mnie swój wzrok. Błagam Cię. Nie rób mi tego. Nie, nie zbliżaj dłoni, nie unoś mojego podbródka. Jesteś, po kręgosłupie przebiegają dreszcze. Biorę głęboki oddech i spoglądam na Ciebie. Tracę ostrość, coś obcego przebiega po moich policzkach i już wiesz, widzisz - udawałam. Wcale nie jestem silna. Dalej stanowisz priorytet.
|
|
 |
Ja dam uśmiech, Ty dasz wiarę, że prawdziwy, a ja dalej poudaje, żyjąc jakbym żył na niby.
|
|
 |
Uczucia nie zmieniają się z dnia na dzień.
|
|
 |
ludzie pytają mnie, dlaczego tak trudno zaufać? Pytam ich dlaczego tak trudno jest dotrzymać obietnice?
|
|
 |
zostawiłabym Ci na nadgarstku ślad, swoim zapalonym papierosem, abyś widział mnie wszędzie
|
|
 |
to, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach.
|
|
|
|