 |
|
-ej wiesz co?! -no co? -ciągle Cię kocham, aleeee .. -ale co? -ale w sumie gówno mnie już obchodzisz.
|
|
 |
|
'-Mamo, mamo nalej mi zupy.' -' Posłuchaj. To, że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że masz mówić do mnie "mamo"'. - 'To jak mam mówić?' -' Normalnie: Andrzej!' / xd
|
|
 |
|
kiedy o nim pomyślałam, wszedł na gadu - zbieg okoliczności? napewno. [s]
|
|
 |
|
z moimi, rzeka. trzymcie kciuki żeby mnie nie utopili. < 3
|
|
 |
|
chłopcze, uzależniasz! :*
|
|
 |
|
i lubię Twój zapach, Twoje ciepło, Twoje 'jesteś piękna'
|
|
 |
|
... bo przy Tobie powietrze pachnie truskawkami, wiatr agrestem, a każda chmura przypomina czekoladowe serduszko !
|
|
 |
|
-Idę na koniec świata. ;]
- Odprowadzę Cię. ;)
- To za daleko. O.o
- Ja i tak pójdę ;**
|
|
 |
|
"...Ten pan, o nienagannym uśmiechu i pięknych oczach, jest dla mnie bardzo ważny."
|
|
 |
|
"Ty jesteś moją potrzebą serca..."
|
|
 |
|
jestem prawie pewna, że kiedyś to cholerne zioło mi Ciebie odbierze...
|
|
 |
|
6.30. jak zawsze poranna bitwa o łazienkę, a potem o ostatnią kromkę chleba w domu. błagania mamy byśmy pozwolili jej wypić kawę w spokoju, a nie wbiegali co chwilę do kuchni z pytaniem - gdzie moje spodnie, skarpetki czy słuchawki. pięć minut przed ósmą wyjście z domu z jednym butem na nodze, a z drugim w ręku. dotarcie do szkoły. na staracie dostawanie idiotycznej głupawki na sam widok tych twarzy, za którymi poszłabyś w ogień. nauczyciele jak zwykle zdenerwowani, cisną jakieś teksty na nasz temat, a my śmiejemy się z ich wypieków na twarzy całkowicie ignorując ich słowa. potem powrót do domu ledwo trzymając się na nogach po kilku godzinach wygłupów i poprawiania ocen. wpadam do domu rzucam torbę w kąt i zakładając swoją ulubioną koszulkę z zielonym ufoludem i żółte bokserki kładę się na łóżko, a wspomnienia znów bez żadnych skrupułów zalewają mogą głowę. tak, standard mojego codziennego dnia. /happylove
|
|
|
|