 |
|
byłam jego małą dziewczynką. z nosem, upapranym w czekoladzie. w za dużych butach. tą, którą uwielbiał nosić na barana i troskliwie przytulał, kiedy potknęła się o sznurówki swoich trampek. jednak każda dziewczynka dorasta. staje się kobietą. tą pewną siebie. radzącą sobie z najmniejszymi problemami. tą, która potrafi samodzielnie wytrzeć sobie wąsy z kakao. jednak w życiu każdej z nas przychodzi moment, kiedy mamy ochotę znów poczuć się beztrosko. mamy ochotę, aby naszym największym problemem było to, że nasz ulubiony miś jest w praniu. niestety chwile dzieciństwa, uciekają bezpowrotnie.
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie doskonale wiedząc, ze już nie wrócisz. zupełnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechł mi mój najukochańszy pies, a ja każdego dnia stałam pod rodzinnym domem, naiwnie go wołając.
|
|
 |
|
necior działa ! + 7894516318 do radości ! haha.
|
|
 |
|
pamiętam jak wyszedłem, nie pamiętam jak wróciłem, zapamiętać nie mam siły, lubię zapominać chwile.
|
|
 |
|
mam wrażenie, że nasza szansa już minęła.
|
|
 |
|
może mogłoby być trochę inaczej. może mogłoby być trochę jak dawniej.
|
|
 |
|
pamietasz mnie? kiedyś lubiliśmy ze sobą rozmawiać.
|
|
 |
|
mamo, moich przyjaciół naprawdę nie obchodzi to czy mam posprzątane w pokoju tylko czy jest coś do jedzenia.
|
|
 |
|
brak zaufania do ludzi, których najbardziej potrzebuję.
|
|
 |
|
miliony scenariuszy: co zrobię, co powiem, jak odgarnę włosy.
|
|
 |
|
Żeś pierdolnął jak Voldemort nosem w parapet.
|
|
 |
|
wiesz co? smakowała mi wódka, pozwoliła zapomnieć o wszystkich tych smutkach.
|
|
|
|