Męczy mnie pytanie "Co byś zrobiła gdyby on..." To się po prostu nie wydarzy. Nie ważne jak bardzo bym chciała - to już przeszłość, koniec, seans zakończony. On nie wróci, nie przeprosi, nie powie, że już 'na zawsze'.
Co noc zasypiając ze spływającymi słonymi łzami po policzkach, padając zmęczona gorzkim szlochem z nadzieją, że może jeszcze wszystko się ułoży. . ./malinowamamba.xd