 |
|
znowu nie kochał mnie ten obcy ktoś
|
|
 |
|
po co żyć, kiedy tu jest ciało a serce gdzieś tam
|
|
 |
|
czasem nawet jest z tym dobrze, wstyd o tym głośno mówić
|
|
 |
|
stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie, kiedy myślę, że cię kocham, kiedy czuję, że cię chcę
|
|
 |
|
moje oczy są oczami wariata, kiedy spotykają się z twoimi oczami
|
|
 |
|
zabiłem wszystko co czułem, z tego wszystkiego i tak chuj zrozumiesz...
|
|
 |
|
już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem, bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku, bo już nie potrafię kochać ziemską miłością, bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
|
|
 |
|
potrzebuję Ciebie, jak żadnej innej rzeczy
skłamałbym, mówiąc, że chce się z Ciebie wyleczyć
|
|
 |
|
nie zmienię tego zdjęcia na tapecie, bo jest śliczne,
uzależniłem się od Ciebie błyskawicznie!
|
|
 |
|
dałam wiarę wspólnym planom..
|
|
 |
|
jak zapytasz jak się trzymam, wiedz że nie trzymam się wcale.
nie wiem co ze sobą zrobić i nie wiem co będzie dalej.
|
|
|
|