 |
|
Serce bije szybko,
Kolory i obietnice
Jak być odważnym,
Jak mogę Cię kochać, skoro się boję
upadku
|
|
 |
|
gdy widzę, że stoisz sam
Wszystkie moje wątpliwości
Nagle odchodzą gdzieś w dal
|
|
 |
|
Prowadzisz to już tak długo.
Nie możesz przestać, nawet jeśli próbujesz.
Zbudowałaś tak wysoki mur,
Że nikt nie mógł się wspiąć,
Ale spróbuję
|
|
 |
|
Nie jesteśmy razem, i w sumie mi to pasuje, Bo początki są cudowne, a potem się wszystko psuje
|
|
 |
|
bo czy warto sie skurwic tylko po to by byc modnym?
|
|
 |
|
To ostatnie starcie, w magazynku mam ostatni nabój. Mam sobie kurwa strzelić w łep, bo Kocham Cie na zabój..
|
|
 |
|
Może ciebie spotkam znowu, zaczniemy od początku. Oferuję siebie, przecież i tak nie mam majątku.
|
|
 |
|
Może nie wystarcze ale będe tuż obok prócz ciebie nie ma mnie dla nikogo...
|
|
 |
|
Była inna niż wszystkie. Nie chciała fejmu i rapu. Za każdym razem tak słodko spławiała wszystkich chłopaków. Pierwsza randka na dachu, pocałunek po joincie. Tak poczułem że jesteś dla mnie niezbędna jak słońce
|
|
 |
|
Wtedy byłem dla nich śmieciem nie chciałem wciagać syfu, dzisiaj jadę furą oni leżą brudni od rzygów
|
|
 |
|
I love you and it's killing me.
|
|
|
|