 |
|
Największym gamoniem okazałes się podczas probowania udowodnienia mi ze kawy z Mc nie idzie wylać, a jednak idzie, wiedza o tym najlepiej moje spodnie.
|
|
 |
|
Spedzajac wczorajszy wieczór i cześć nocy z Tobą nawet przez chwile nie myślałam o tym w przecież my nie jesteśmy razem... Było tak normalnie a zaraz tam magicznie jak w śnie o nas...
|
|
 |
|
miales nie pisac... miales cwiczyc swoja wytrzymalosc i stopniowo o mnie zapominac... po chwili opuszczenia progu jej domu napisales do mnie... ze co? ze juz nie dajesz dluzej rady... ehhh...
|
|
 |
|
a teraz zacznij dopuszczac mysli, ze to juz koniec!
|
|
 |
|
i na co nam bylo to wszystko?!
|
|
 |
|
i podejscie numer 3 nie bylo nawet potrzebne, bo przyszla sama, przeprisla, powiedziala jak bardzo kocha przytulila... tak mama...
|
|
 |
|
wyciagasz pierwsza reke... a ona ma cie w dupie... robisz drugie podejscie i nadal ma cie w dupie i jeszcze atakuje... pierdole!1 trzeciego podejscia nie zorbie!!!
|
|
 |
|
i jak mnie to wkurwia, ze ona jest wazniejsza!!! ja pierdole, dobrze ze to juz koniec tej nieczystej gry...
|
|
 |
|
serce kiedys zranione mocniej kocha dzis...
|
|
 |
|
dawno nie odwiedzany monopolowy, a pani za kasa nadal wie co podac...
|
|
|
|