 |
|
Przyjdzie taka, pokręci tyłkiem i zniszczy wszystko.
|
|
 |
|
w pozycji prostopadłej do szczęścia
|
|
 |
|
dłonie zaciśnięte w pięści strasznie bolały. ściskałam je coraz mocniej. poczułam w ustach metaliczny smak krwi. przegryzłam wargę. kurwa. przez moje ciało przeszedł zimny dreszcz, w gardle tłumił się krzyk. gapiłam się jak idiotka w ten monitor i nie wiedziałam co napisać. może to lepiej, bo nie byłabym w stanie tego zrobić- ręce zaczęły mi drżeć. zacisnęłam mocno powieki. gdy znów je uniosłam, moim oczom ukazała się nowa wiadomość. tego już nie zniosłam. uderzyłam pięściami w biurko i zaczęłam wyć. krzyk wydobywał się z mojego gardła samowolnie, nie panowałam nad tym. łzy płynęły po policzkach strumieniami, a ciałem wstrząsały spazmy. słyszałam swój wrzask; "NIE, DO CHOLERY JASNEJ, NIE!" schowałam twarz w dłoniach i krzyknęłam jeszcze raz. ostatni. nie miałam już siły. usilnie starałam się wziąć spokojny wdech, ale nie udawało mi się to. za każdym razem był on płytki, a klatka piersiowa wykonywała przy tym dziwny ruch. "nie kocham cię już."...
|
|
 |
|
A przecież Bóg stworzył szpary pomiędzy palcami, by inna ręka mogła nas oplatać swoją bliskością. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
to, że częściej udzielam ludziom rad niż o nie proszę wcale nie oznacza, że ja nie mam problemów.
|
|
 |
|
pamiętam jak wszystko oszalało pogoda, ja i Ty
|
|
 |
|
Byłam zazdrosna, nie chciałam się przyznać do tego, ale byłam i nic tego nie mogło zmienić.
|
|
 |
|
A teraz, dokładnie wiem, że mu beze mnie dobrze.
|
|
 |
|
A teraz, dokładnie wiem, że mu beze mnie dobrze.
|
|
|
|