 |
|
"Bo z miłością jest jak z otyłością, za wszelką cenę chcesz się jej pozbyć, ale jak zobaczysz coś słodkiego, to chuj, nie dasz rady"
|
|
 |
|
To że nie możemy być razem, nie oznacza, że nie będę Cię kochać.
|
|
 |
|
jesteś pragnieniem, które męczy moje serce.
|
|
 |
|
- cześć kochanie co robisz? - nic specjalnego. jestem strasznie zmęczony i idę zaraz spać. a Ty skarbie? - stoję za Tobą w tym klubie. / fejs
|
|
 |
|
rzadko uczę się na błędach, wiem to błąd, ale kto ich nie popełnia, a zresztą chuj w to. / sobota
|
|
 |
|
uwielbiam ludzi, kocham ich obłudę i zawiść, śmieją Ci się w twarz, za plecami gotowi zabić, dlatego trzymam wrogów bliżej od przyjaciół, za dużo widziałem, żebym liczył na odmiane w tym wypadku. / stoxprocentxrapu
|
|
 |
|
' dzień dobry panie skacz, nazywam się kot. mam problem kurwa mać, bo nie mogę wejść na płot ' / buka
|
|
 |
|
"Uczucie gorace z Toba poznalem milosc
wczesniej nic takiego mi sie nie zdarzylo
czulem ta lawine dziwnych uczuc w srodku
wygrzewalo mnie co chwile jak bym najadl sie dropsow" ♥ / pokoj z widokiem na wojne
|
|
 |
|
a ty pierdol paranoje, rób swoje bo nikt nie zrobi tego za ciebie, efekt ci przyniesie więcej wiary w siebie.
|
|
 |
|
Podeszła do niego i rzuciła mu się na szyję ! Trzymając ręce w kieszeniach mówił do niej podniesionym głosem "Co ty robisz ? No co robisz do cholery !" Odsuwając się z uśmiecham na ustach i wzrokiem skierowanym w jego niebieskie oczy powiedziała "Wiem, że nadal mnie kochasz. Bronisz się przed tym jak możesz, ale nie uda Ci się to ! Jestem dla Ciebie zbyt ważna" Spuścił głowę. Przez dłuższą chwilę stał w milczeniu. Podeszła do niego i powiedziała "Brak odpowiedzi to też odpowiedz kochanie" Po czym pocałowała go w usta a odchodząc dodała "To do jutro kochanie ! Tam gdzie zawsze, tak?". Spojrzał w jej stronę i cicho wyszeptał "Tak, tam gdzie zawsze."
|
|
 |
|
Podeszłam do konfesjonału. W kościele było ciemno, a ja byłam już ostatnią osobą, która się spowiadała.'Zostaliśmy tylko my.' Przywitał mnie ksiądz. 'Ostatni raz...' Zaczęłam. Musiałam odchrząknąć, bo ledwo byłam w stanie mówić. 'Ostatni raz u spowiedzi świętej byłam 2 lata temu...' Zdziwił się. 'Dlaczego tak dawno?' Puściły emocje. 'Straciłam matkę.' Ucichłam.'Mów dalej...' Pogonił mnie. 'Wie ksiądz...Wstałam kiedyś rano i patrząc na obrazek Matki Bożej zerwałam go ze ściany. Upadłam wtedy na kolana, złożyłam ręce do modlitwy, ale nic nie powiedziałam. Łzy mówiły za mnie. Kładłam się spać, ale nie spałam. Krzyczałam w poduszkę. Od dwóch lat nie spojrzałam w stronę krzyża.' Ksiądz milczał. Odezwał się dopiero po chwili. 'Bez Krzyża umierasz. Nawet oddech bez Niego jest trudny.' Zapukał 3 razy. Otarłam łzy i pognałam do ławki. 'Nie puszczaj mojej dłoni i nie pozwól, bym ja puściła Twoją.' Była to moja pierwsza modlitwa od 2 lat. /just_love
|
|
 |
|
skoro i tak pójdziemy do piekła to po drodze możemy jeszcze zaszaleć.
|
|
|
|