 |
|
stronie od alkoholu, sie nie zataczam,
to nie obiecam ze kiedys nie rozpije sie jak szmata
|
|
 |
|
kiedys serce było gotowe poniesc, teraz uczucia mam w elastycznym kondomie
|
|
 |
|
nie obiecuje Ci, ze jutro do Ciebie oddzwonie, jak szybko zrzucisz ciuch, tak szybki bedzie koniec
|
|
 |
|
nie obiecam sobie, że na grobie zagości więcej niż parę osób, zależy od lojalności
|
|
 |
|
nie obiecam, że nie dorzucę do pieca i spalę znowu w wódce te wspomnienia, miejsca.......
|
|
 |
|
nie obiecam Tobie domu, basenu, gadżetów, fury,
bo Ty mi nie możesz obiecać, że mnie nie rzucisz,
nie obiecam, że zagości szczęście, prawda mówi, że nawet jak je znajdziemy, to tak łatwo je zgubić
|
|
 |
|
dzień długi, noc krótka, w dzień szlugi, w noc wódka, dzień – noc, dzień - noc, dzień - noc, kurwa
|
|
 |
|
nie chce Ci obiecać, że będę Twoim ideałem, że skruszę tę skałę, że dam Ci więcej niż dać chciałem
|
|
 |
|
w kółko to samo - mam depresje i rozszarpane nerwy, w kółko to samo - odrzucam presje, monotonie bez przerwy, w kółko to samo - mam już dość jak otwieram oczy rano, eej
|
|
 |
|
mówisz: to brednie. ale wiem to najlepiej po sobie, jak monotonie można wprowadzić na własną rękę
|
|
 |
|
zawodze się na Tobie tak samo jak Ty na mnie, może jestem indywidualistą przez co ranie
|
|
 |
|
gdy będę chciał coś obiecać to mnie pieprznij w twarz, to mniejszy ból niż oglądać jej policzki we łzach
|
|
|
|