Odpuściła go sobie, ale po pewnym czasie uświadomiła sobie, że nie może o nim zapomnieć i siedzi w jej małym, zranionym serduszku taka mała iskierka - iskierka nadziei.
Bo jeśli kogoś kochasz to się martwisz. Nawet jeśli osoba nie wie co do niego czujesz, to i tak się cholernie martwisz. A ta osoba udaje że takiego hardcora i ma wszystko w dupie, byle by sie dobrze bawić i popisywać. A ty się zamartwiasz..
Brakuje mi go. Brakuje mi rozmów z nim, uśmiechu oraz humoru, który u mnie wywoływały. Tęsknie za nim. Za jego oczami, a nawet pocałunkiem, którego nigdy nie dostałam - dziwne, nie? Ale co z tego? Przecież on nie tęskni, nie brakuje mu mnie.
czasem mam straszną ochotę wam wszystko wygarnąć co dla was zrobiłam a wy macie mnie tak po prostu w dupie i jestem już tylko przyzwyczajeniem. ale jednak nie powiem tego bo boję się ze po tym będzie jeszcze gorzej. i też nie wygarnę wam bo jesteście dla mnie cholernie ważni i nie chce was zranić, choć nie wiem czy to wgl. was ruszy.