 |
|
Więc patrzymy na kalendarz z myślą że to tylko liczby...
|
|
 |
|
Patrzysz w okno, pijesz wódkę, przegryzasz ją petem.
|
|
 |
|
Jestem na poziomie szczerości który zawstydza innych.
|
|
 |
|
Los to żart, ciągle wiatr wieje w twarz, nigdy w plecy, ciągle grasz.
Trwasz, ale nic już cie nie cieszy
|
|
 |
|
Z wiekiem zauważamy że stres staje się naszym chlebem powszednim, sen tym czego nam brakuje, miłość krzykiem bez odpowiedzi.
|
|
 |
|
Ona nie ma końca, zrozumiesz to kiedy wzmocni ją rozłąka
Ona jest nieustająca, czasami zimna a czasami wrząca
Ja mówię Ci…
Ona jest jak promień słońca, który dociera i sprawia, że umierasz z gorąca
Czasami bywa niebezpieczna, tak jak granat u stóp, w którym zgubiła się zawleczka
Jest nieprzewidywalna, jak rozlana pod nogami substancja łatwopalna
Wybucha bez ostrzeżenia, poglądy zmienia, dzięki niej trwają pokolenia.
|
|
 |
|
'Doceń to, co masz, zanim los sprawi, że docenisz to co miałeś...
|
|
 |
|
`Wiem jak to jest gdy na niczym nie zależy.
Żyjesz bo żyjesz,
a tak naprawdę wciąż leżysz`
|
|
 |
|
Pamiętam wszystko, ale nie wszystko rozumiem...
|
|
 |
|
Tej nocy zrozumiałem, dlaczego mój ojciec pił, gdy umarła mama. Wódka była tej nocy jak tlen. Znowu można było oddychać.
— Janusz Leon Wiśniewski
|
|
 |
|
W mężczyźnie nie ma nic bardziej sexy niż jego umiejętność słuchania.
— Janusz Leon Wiśniewski
|
|
 |
|
Jeszcze nigdy nie czytała czegoś takiego. I nigdy już pewnie nie przeczyta. Rozmowa z kobietą, która odeszła. Zostawiła go. Poprosiła o przebaczenie. Przebaczył, ale nie mógł jej zapomnieć. Więc pisał do niej e-maile. Każdego dnia. Tak jak gdyby była. Ani słowa żalu. Ani słowa pretensji. Pytania bez odpowiedzi. Odpowiedzi na pytania, których ona nie postawiła, ale on zrobił to za nią. E-maile wysyłane z komputerów we Wrocławiu, Nowym Jorku, Bostonie, Londynie, Dublinie. Ale najczęściej z Monachium. Listy do kobiety, która ich nie czyta. Pełne czułości i troski. Wspaniałe historie opowiadane komuś, kto jest najważniejszy. Żadnej pretensji czy skargi. Tylko czasami jakieś prośby lub błagania o coś dla niego.
— Janusz Leon Wiśniewski
|
|
|
|