 |
|
ostatnio nie czuję się dobrze, jesteś moja chemioterapią i naświetlaniami, śmiercią na raty, bo to jest śmierć, nawet jeśli będę jeszcze zabijać czas przez najbliższe 60 lat, to zabijasz mnie dzień p
|
|
 |
|
Nie, nie. On już nie jest mój... właściwie nigdy nie był. Może go sobie pani zabrać. Mogę pani też powiedzieć jaki będzie wobec pani. Będzie szaleńczo niby-kochał, potem zacznie kłamać, a na końcu zd
|
|
 |
|
pobobno pasowaliśmy do siebie. teraz moja tęsknota nie pasuje do Twojej obojętności.
|
|
 |
|
znowu obudziłam się z Twoim imieniem na ustach. kolejny raz przez sen krzyczałam 'wróć'.
|
|
 |
|
znasz taki żal, który nie pozwala spać, jeść, oddychać?
|
|
 |
|
.Moje Ty pieprzone serce, nakazuje Ci zapomnieć !
|
|
 |
|
zasypiam i budzę się z nowym pomysłem samobójstwa.
|
|
 |
|
Siedzimy w pełnym milczeniu i wydaje się, że jest tak błogo. Wykrzyczeliśmy sobie siebie. Czujesz tą ulgę?
|
|
|
|