 |
|
Sam się szwendam ulicami, tyle tu wspomnień o Tobie, że mógłbym z nich spokojnie stworzyć cały wszechświat. /Zeus
|
|
 |
|
Mieliśmy słodkie chwile, słony pot dziś mamy kwaśne miny, gorzkie żale, szykowaliśmy parę skrzydeł na lot, czy w międzyczasie to coś z nas uleciało, kochanie? /Zeus
|
|
 |
|
Ja jestem inny, kiedyś byłem z tego dumny, dziś nie wiem sam czy kiedyś będę szczęśliwy, czy zdechnę smutny, jak teraz, lecz wiem bo przekonałem się nie raz, że nie ma co wychodzić z kina póki trwa seans. /Zeus
|
|
 |
|
Rzuciłem wszystko na stół, w grze o marzenia, jestem szaleńcem w którym jeszcze tli się nadzieja. /Zeus
|
|
 |
|
Nie raz myślałem o Nirvanie, jeden strzał, jak u Kurt'a, stąd to "Whatever never mind" na mojej klatce, pow. /Zeus
|
|
 |
|
Nie zasługiwałaś na tę frustrację, a ja nie chciałem, żebyś kiedyś mnie znalazła z dziurą w czaszce. Nie raz myślałem o Nirvanie, jeden strzał, jak u Kurt'a, stąd to "Whatever never mind" na mojej klatce, pow. /Zeus
|
|
 |
|
Zależało mi na nas, miało być łatwo, a w zamian zmieniłem się w psującego Ci wyjścia na miasto chama. /Zeus
|
|
 |
|
Emocjonalne sinusoidy, mój własny mózg, funduje mi przeloty od K2, aż po Mariański Rów. /Zeus
|
|
 |
|
Emocjonalne sinusoidy, mój własny mózg, funduje mi przeloty od K2, aż po Mariański Rów, kiedyś szukałem całej winy w alko, przestałem pić, bo widziałem jak to mi niszczy moralność. /Zeus
|
|
 |
|
Czemu lubię przytknąć do skroni swoje palce imitując ich kształtem, kształt broni? /Zeus
|
|
 |
|
Hipotermia, zimny wiatr, rozwiewa szlak, po niespełnionych marzeniach gdzieś tam głęboko na
dnie mojego zmarzniętego serca, a ja nie umiem znaleźć w sobie światła, nawet w świetle dnia. /Zeus
|
|
 |
|
Mówiłem sobie wiele razy: "zmień coś" - zmieniałem. Byłem daleko stąd, wyszło na to że to nie trwałe, stoję dokładnie tu gdzie stałem parę lat wstecz, lecz oczy którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś. /Zeus
|
|
|
|