 |
|
nie, nie proś mnie o kolejną szansę. na swoje szczęście zapierdalałem tyle lat, a Ty moje życie spierdoliłaś w kilka minut. ba, nawet sekund. nie pierdol, że chcesz dobrze. gdybyś chciała dobrze, to nie gniłbym teraz w czterech ścianach. [b-c-k]
|
|
 |
|
musisz podjąć decyzję, bo teraz od Ciebie zależy czy między nami coś będzie. / Czarnycharakter
|
|
 |
|
chociaż teraz wszystko się wali, wiedz, że ja byłam, jestem i będę. / Czarnycharakter
|
|
 |
|
Zazdrosny w chuj potrafię być, ale ufam ci jak jeszcze nikt. / Czarnycharakter
|
|
 |
|
i znowu wracam tutaj po roku czasu, wracam zeby uciec od tych wszystkich mysli ktore mam w glowie. wyrzucic to wszystko z siebie. w zyciu chyba nie mozna byc za szczescliwym bo zawsze stanie sie cos ze to szczescie sie rozsypie. ale chyba nie mozna sie zalamywac bo takie jest nasze zycie, zawsze jest taka osoba w naszym zyciu dla ktorej zrobili bysmy wszystko a na koniec i tak dostaniemy po dupie. i znowu trzeba sie powoli pozbierac, pokleic serduch, podniesc glowe do gory, wziasc sie w garsc i isc przed siebie. znowu trzeba zalozyc maske tej zimnej bezuczuciowej suki...
|
|
 |
|
straciłam zdrowy rozsądek, nie myślę. serce wariuje, bije trzy razy szybciej niż nakazuje norma. latam, unoszę się w przestworza. wszędzie czuję Twój zapach, najcudowniejszy na świecie. co ze mną zrobiłeś? jak wariatka uśmiecham się do mijających mnie osób, cały czas coś nucę, podskakuję z radości. niebiański stan, który trwa od kilku miesięcy. uratowałeś mnie, Skarbie. pokazałeś mi drogę, szansę na lepsze jutro. przywróciłeś wiarę w siebie, w ludzi, w świat. udowodniłeś, że mogę przeskoczyć wszystkie przeszkody, pokonać całe zło. no chodź do mnie, przytul się - proszę. chcę usłyszeć bicie Twojego zwariowanego serduszka, usłyszeć Twój słodki śmiech, usnąć w Twoich ramionach, być przy Tobie na dzień dobry i dobranoc - już na zawsze.
|
|
 |
|
mówiłeś, że nie dam rady tego znieść. miałam się złamać, przybiec z podkulonym ogonem, błagać o litość. zmienić wszystkie swoje plany, zniszczyć kolejne marzenia. znosić kolejne poniżania, uciekać przed wyzwiskami, bać się jutra. nie mieć przyjaciół, być uzależnioną od Twojej osoby. miałam brnąć w to kolejne dni, tygodnie, miesiące, lata. przestać być sobą. och, jak bardzo się myliłeś. mimo bólu, przepłakanych nocy, Twoich obietnic. mimo miliarda pięknych słów, tryliona wylanych łez - moja ucieczka była ostateczna.
|
|
 |
|
jeśli chcesz, opowiem Ci o wszystkim. jak wiele wieczorów spędziłam na parapecie mego okna, z lampką wina i papierosem w dłoni, a moje myśli krzyczały głośno - ILE JESZCZE? jak wiele gorzkich słów łamało moje serce na cząsteczki, a w płucach brakło mi tchu. jak bardzo zatraciłam samą siebie, dla kilku chwil szczęścia. jak bardzo tęskniłam za przypadkowym uściskiem dłoni, pogłaskaniem po włosach, pocałunkiem w czoło - swoistym poczuciem bezpieczeństwa. chętnie zabiorę Cię do swojej bajki, tylko proszę - bądź.
|
|
 |
|
Mam wrażenie, że oprócz mnie każdy wiedział, że kłamałeś.
|
|
 |
|
\W głośnikach 'spadam', w ustach papieros a w ręku telefon z sms'm od Niego. / jachcenajamaice
|
|
 |
|
'wychodze z dziewczynami. wrócę późno. nie czekaj'. kolejne kłamstwo. spoglądam na Ciebie. wiem że wiesz, widze to w Twoich oczach. nie potrafie, nie umiem znieść myśli, że z nim jestem szczęśliwsza. widze jak umiera w Tobie cząstka Ciebie, za każdym razem gdy zamykam za sobą drzwi. dlaczego wciąż mnie kochasz? modle się, błagam Boże, spraw by nie wiedział że to jego najlepszy przyjaciel.
|
|
 |
|
Tęsknisz za jego uśmiechem na Twój widok, za przyspieszonym biciem serca kiedy był obok Ciebie. Nie potrafisz pogodzić się z jego odejściem ale przypomnij sobie... Czy On kiedykolwiek obiecał Ci że będzie na zawsze, że to co was łączy będzie wieczne? To nie Jego wina że bez Niego nie umiesz żyć, nie potrafisz nawet oddychać. Nie wiń Go za swoją naiwność. / shandi
|
|
|
|