 |
potrzebowałam kogoś, kto postawi mnie do pionu. kto w odpowiednim momencie mojego życia sprzeda mi blachę, i wypędzi ze mnie tego pieprzonego moralniaka. potrzebowałam kogoś, kto potrząśnie mną i mówiąc 'jesteś cudowna', sprawi, że moja pewność siebie wzrośnie chociaż o ten jeden pieprzony procent. potrzebowałam kogoś, kto będzie przy mnie zawsze, kto będzie czuwał, i pomagał mi żyć. potrzebowała kogoś, kto czasem za mnie pooddycha, i pożyje, gdy na chwilkę się zmęczę. / veriolla
|
|
 |
On jeszcze przed chwilą tu był. jeszcze kilka sekund temu obiecywał, że nigdy Cię nie opuści - i nagle, pyk, nie ma Go, zniknął. i co? i trochę Ci smutno. nawet bardziej niż trochę, i w sumie nie do końca dlatego, że już Go nie ma - bardziej dlatego, że byłaś tak głupia i mu zaufałaś. / veriolla
|
|
 |
"Mam w głowie szał i w oczach strach,
Bo nawet w moim śnie już nie ma śladu nas."
|
|
 |
"Nie ma słów, które zniszczą Cię we mnie."
|
|
 |
"Twój obraz w mojej głowie nie zgaśnie, nie wyblaknie. Zachowam Cię już w sercu na zawsze.. Na zawsze, jesteś dla mnie. I zostań już..."
|
|
 |
"Nie czuj przykrości z powodu kogoś, kto dał sobie z Tobą spokój. To jemu powinno być przykro, bo olał kogoś na kogo mógł liczyć w każdej sytuacji."
|
|
 |
" Faceta trzeba poznać trzy razy: osobno, w towarzystwie i kiedy jest pijany."
|
|
 |
"Założę się, że nie pamiętasz połowy rzeczy, o których ja nigdy nie zapomnę."
|
|
 |
"Czytam swoje stare archiwum i nie wierzę w to, jak wszystko się pozmieniało."
|
|
 |
"Teraz widzę ile się pozmieniało, ile się skurwiło, ile się zjebało. "
|
|
 |
"Nie sądzisz, że już za długo pozwalasz mi za sobą tęsknić?"
|
|
 |
„było tak zimno, że całe przedpołudnie spędziliśmy w jej mieszkaniu, a potem włóczyliśmy się po kawiarniach, próbując nie upić się za bardzo. czasem spotykaliśmy tam jej znajomych. albo wpadaliśmy na nich na ulicy. (...) nie pamiętam już, co piliśmy, ale na początku musiało być grzane piwo. raczej z sokiem niż z goździkami. tak. a siadaliśmy tak, żeby móc obejmować się albo stykać udami pod stolikiem, prawie nigdy naprzeciw siebie. no wiecie, może widzieliście coś podobnego na starych filmach. (...) minęły ze dwa lata i coraz częściej ona siadała w kawiarniach nie obok, ale naprzeciw mnie. tyle, że wtedy nie przywiązywałem do tego wagi. byłem ślepy jak szpak.”
|
|
|
|