 |
I czekasz na mnie, tyle ile będzie trzeba, aż ja będę gotowa. Nie pytasz, nie nalegasz, rozumiesz. Mówisz "każdy chłopak będzie czekał jeśli naprawdę kocha". Jestem wdzięczna, dzięki temu mam pewność że jesteś ze mną z prawdziwej miłości. Dziękuję.
|
|
 |
Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić.
|
|
 |
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie warto było poczekać na następny dzień, który może wszystko zmienić. A jeżeli nie wszystko to przynajmniej coś. Bo zawsze jest coś, czym można się cieszyć. Czasem tylko nie potrafimy tego dostrzec.
|
|
 |
Tak bardzo chce Cię przytulić.
|
|
 |
Jesteś dla mnie największą i najlepszą motywacją, więc czas start!
|
|
 |
Czułam się nieswojo gdy na mnie patrzyła, czytała z twarzy jak z otwartej książki, bałam się usłyszeć tego jaka jestem. Myślałam, że nikt niedostrzeganie tego co w mi duszy gra i co w sercu siedzi.
|
|
 |
Chodź, pokażę Ci kolor mego szczęścia. Dziś, pod palącym słońcem śródmieścia. My, zbudujemy piramidę z marzeń. I otwórz oczy na świat, zwiedzimy go razem / Paweł
|
|
 |
odchodząc zabrałeś ze sobą moją pogodę ducha, zobojętniałam bez Ciebie / Salidadelsol
|
|
 |
przy Nim mam święto codziennie, dziękuję uśmiechem za bukiety kwiatów / Salidadelsol
|
|
 |
Spojrzała dyskretnie w jego kierunku... A gdyby ktoś tylko popatrzył wtedy w jej brązowe, podkrążone, czułe, głębokie i kochające oczy, to zobaczyłby wszystko, co kryło się w jej duszy. Zobaczyłby nieprzespane noce, które spędziła wlepiając wzrok w sufit. Zobaczyłby niewypowiedziane myśli i nieuzewnętrznione emocje. Zobaczyłby setki uczuć, które lęgły się w jej sercu. Zobaczyłby ból. Zobaczyłby smutek. I zobaczyłby miłość, która wszystko to wywołała / paradokss
|
|
 |
Boję się, że kiedyś ktoś mnie tak psychicznie otworzy i zobaczy ten cały burdel w mojej głowie, że poczuje ten smród wspomnień i odór zepsutych myśli. Boję się, że ktoś to wszystko zobaczy, że zrobi mu się niedobrze, kiedy dowie się jaka naprawdę jestem. Wtedy wszyscy zobaczą, że jestem z tych ludzi, co zawsze mają czas, do których zawsze można zadzwonić, bo jedyne, co robię to czytam i śpię. Kto chciałby mieć do czynienia z takim człowiekiem? Boję się, że nie mam niczego do zaoferowania, oprócz paru problemów, których nie umiem rozwiązać, ani nie umiem nikomu o nich powiedzieć. Cokolwiek robię, czytam, śpię, tańczę, piję, zawsze się boję. Co jeśli ktoś w końcu mnie przeczyta, jeśli rozszyfruje te hieroglify, za którymi się chowam, co wtedy? Przecież jestem wewnętrznie zepsuta, przetrawiona i wyżarta przez te choroby, którymi się karmię, żeby nie żyć. Chcę to wszystko zmienić, chcę się tego pozbyć, chcę wyrzucić całe to gówno i ten bród. Cholera, jak ja się wszystkiego boję. /paradokss
|
|
 |
jesteś na niego wściekła, najchętniej rozszarpałabyś go wiesz, że zawinił a i tak powie Ci że to Twoja wina przecież powinnaś wiedzieć...
|
|
|
|