 |
|
życzysz mi spełnienia wszystkich marzeń to tak jak byś życzył mi siebie.
|
|
 |
|
czasem jest po prostu za trudno.
|
|
 |
|
Paradoks tkwi w tym, że kochamy tych którzy nas ranią i ranimy tych którzy nas kochają.
|
|
 |
|
a teraz nie patrzeć w przeszłość. nie odwracać się.
nie stać w miejscu. nie cofać się.
po prostu brnąć do przodu w nieznane.
byleby tylko zajść jak najdalej, na sam szczyt.
|
|
 |
|
jeżeli dziewczyna z Nikonem twierdzi, że jest fotografem, to czy ja mając linijkę jestem architektem ?
|
|
 |
|
przytulić, bez niczego, tak po prostu
|
|
 |
|
A kiedy zaczęła czekać na jego głos w słuchawce, na dotyk jego ręki zniknął z jej życia.
|
|
 |
|
był czas, kiedy chciała żeby umarł. nie, żeby go nigdy nie spotkała albo żeby nigdy się nie urodził, ale żeby wpadł pod samochód lub żeby zginął jakąś inną gwałtowną śmiercią, w bójce, w barze albo żeby maszyna wciągnęła mu rękę, a ona wykrwawiłaby się na śmierć, zanim ktoś zdążyłby przyjść mu z pomocą, i chciała, żeby w ostatnich chwilach, kiedy będzie czuł, że życie z niego uchodzi zrozumiał jakim był draniem, jak zmarnował życie. wyobrażała go sobie przerażonego, w nerkowatej kałuży krwi, jak w ostatnim przebłysku świadomości kaja się, zdając sobie sprawę, że zaraz zapłaci za to kim był. w tej mrocznej chwili będzie żałował, bardzo żałował. ale będzie już za późno.
|
|
 |
|
mój obraz w twoich oczach, powoli blednie, puls słabnie, krew krzepnie. nie pasuje do twojego świata, nie mogę być już tu, dziewczyna z bloków.. z innego kruszcu.
|
|
 |
|
na twojej buzi łzy, jak na niebie krople gwiazd,
nie zatrzymasz tego, zły wiatr wieje nam w twarz,
wilgotnych oczu blask, tego nie zmienia
pocałunkami nie zmusisz mnie do milczenia,
daj mi spokój, zostaw, puść mnie,
nie potrafię odpowiadać uśmiechem na uśmiech,
wiem ta melodia zabija serca,
zobaczysz, zapomnisz, czas to morderca.
|
|
 |
|
Czy gdybym przypiął się pasami do drzewa w Dolinie Rozpudy,
Stając przed buldożerami, poczułbym zew natury?
Lub gdybym stanął ze śmiercią oko w oko nad przepaścią,
Szanowałbym swe życie bardziej niż swą własność?
A gdyby ludzie mogli latać, rozmawialiby z ptakami?
Lub gdyby mieszkali w chatach nie obciążonych kredytami,
I pływali w swoich jachtach z lux apartamentami,
Czy nikt nie sięgnąłby po gnata by odjebać kogoś za nic?
|
|
|
|