 |
|
pokazałeś mi jak to jest kochać, a potem znikłeś.
|
|
 |
|
było nam z sobą dobrze. fajnie się gadało. jeszcze lepiej przytulało i całowało, ale coś mi nie grało. nie miałam w nim oparcia, nie czułam się wystarczajaco bezpiecznie. to właśnie nie dawało mi spokoju. teraz zdałam sobie sprawę, że to było ostrzeżenie, które zignorowałam i teraz cierpię.
|
|
 |
|
chcę zapomnieć, bo o przebaczeniu nie ma co mówić.
|
|
 |
|
nie wiem czy poradzę sobie z tym całym syfem, ale spróbuję. przecież nie mam nic do stracenia.
|
|
 |
|
nie będę topić smutku w alkocholu. udowodnie sobie, że na trzeźwo też mozna poradzić sobie z problemami.
|
|
 |
|
teraz zamiast zajadać doła, postanowiła ze smutku nie jeść nic. " To będzie dopiero dieta cud " - pomyślała .
|
|
 |
|
kochanie nie szerz swoich ideałów. sam wiesz, że masz coś z psychą.
|
|
 |
|
ty też tak masz, że przed snem snujesz różne plany dotyczące bliskiej przyszłości. a rano pytasz się siebie samej : czy mnie pojebało? ; jeśli tak to witaj w klubie .
|
|
 |
|
od początku wydawał się jej podejrzany, lecz dopiero chyląc się ku końcu zrozumiała, że to zwykły drań.
|
|
 |
|
była w stanie zrobić dla niego wszystko, rzucić się za nim w ogień. teraz zdaje sobie sprawę, że dziś z chęcią pchneła by go w ten żar i opluła paliwem.
|
|
 |
|
tak chciałabym mu to wszystko powiedzieć. co do niego mam. i zapytać się po co to zrobił, ale nie potrafię, gdy tylko słyszę jego głos to kolana mi miękną, serce zaczyna walić jak młot, oczy zamieniają się w maślankę a głos łamie się.
|
|
|
|