 |
|
samotnie leże marzę o tym kiedy Ty przytulasz mnie zamykam oczy ale Ty jesteś tylko moim snem
|
|
 |
|
rozdzieleni kilometrami to odległość nas dziś rani wciąż razem a jak byśmy byli sami.
|
|
 |
|
był sobie chłopak i dziewczyna odległość między nimi była w dużych kilometrach choć nigdy się nie widzieli to się kochali i byli sobie przeznaczeni tylko były zdjęcia gg telefon i skype tak się porozumiewali wierzyli w siebie sobie tak ufali aby siebie nigdy nie zdradzali to było tak każde słowo to był jakiś znak, płomień który płonie w nich cały czas choć już nie są razem.
|
|
 |
|
pokroję wszystkie myśli i wyleję je na papier,
o uczuciach nic nie powiem bo to u mnie bardzo rzadkie.
takie.. rzeczy dzieją się na świecie,
raczej dużo nie osiągniesz bo jesteś zwykłym człowiekiem.
starasz się.. cały czas się kurwa starasz,
odciągniesz się od świata ale coś Ci nie pozwala.
coś siedzi w mojej głowie i powtarza walcz walcz..
może to fatamorgana ale dalej walcz walcz..
brakuje mi tlenu, częściej brakuje mi Ciebie.
dziękuję, bo to właśnie przy tobie czuje sie jak w niebie .
może wszystkie emocje są we mnie za bardzo ukryte,
ale musisz wiedzieć że za Ciebie oddam nawet życie.
jestem od zawsze i .. będę na zawsze i..
powstał płomyk naszych serc i nigdy nie zgaśnie.
bądź na zawsze przy mnie i ze mną ,
cokolwiek się nie stanie , gdy jest jasno czy ciemno..
|
|
 |
|
Gdzieś w środku w sercu,
Zakochani przez internet.
Gdzieś ona daleko,
On od niej kilometrów więcej.
Kocha ją.
I niedopuszcza myśli żadnych , że ona gdzieś z innym
|
|
 |
|
poznali się w necie wystarczyło zdjęcie później kilka słów dawało miłosną reakcje planowali się zobaczyć , pisał jej jaka to Ona jest prześliczna , że ma piękne oczy , piękny uśmiech idealna Ona zadowolona lubiła czytać to co pisze i tęskniła za nim bardzo on z tęsknoty nie mógł spać tak mijały dni oni bardziej znani sobie pogadali się pośmiali dzwonił do niej i obiecał z sobą przyszłość którą planują od dawna mały domek dwójkę dzieci w jakimś cichym pięknym miejscu , w sercu nosił dumnie Jej imie on tak bardzo Ją kochał czekał aż powie jej w oczy wiedział , że ta chwila jest już blisko wierzył głęboko w siebie wierzył , że przy niej świat się zatrzyma.
|
|
 |
|
Ludzie mnie nie znają, nie pamiętają, że istniałam w ich życiu. Nie mają pojęcia, że są chwile kiedy to boli. Takie nagle ich odejście, zniknięcie, zamilknięcie. Cisza z ich strony przedziera się przez ściany mojego pokoju. Cisza zajmuje całe moje serce, sprawiając przy tym, że częściej czuję się samotniej. Próbuję z tym jakoś żyć, a momentami staram się walczyć, ale co z tego jeżeli nikt nie jest w stanie zapełnić smutku, który rozdziera się po mojej duszy?
|
|
 |
|
Puść moje ramię, nie szarp, nie próbuj mnie odwrócić, nie dotykaj, zabierz tą dłoń, proszę, pali mnie Twój dotyk, Twoje palce zostawią silne ślady na moich obojczykach. Proszę, nie rób tego. Nie tak mocno. Udaje Ci się, stopy przesuwają się po ziemi i już prawie jestem, zaraz będę naprzeciw Ciebie. Naciskasz z większą intensywnością. Cholera, nie patrz, czuję Twój wzrok, chcę krzyczeć, słowa uwięzły w gardle. Zdejmij ze mnie swój wzrok. Błagam Cię. Nie rób mi tego. Nie, nie zbliżaj dłoni, nie unoś mojego podbródka. Jesteś, po kręgosłupie przebiegają dreszcze. Biorę głęboki oddech i spoglądam na Ciebie. Tracę ostrość, coś obcego przebiega po moich policzkach i już wiesz, widzisz - udawałam. Wcale nie jestem silna. Dalej stanowisz priorytet.
|
|
 |
|
Ja dam uśmiech, Ty dasz wiarę, że prawdziwy, a ja dalej poudaje, żyjąc jakbym żył na niby.
|
|
 |
|
Uczucia nie zmieniają się z dnia na dzień.
|
|
 |
|
zabiorę Cię tego lata na koniec świata.
|
|
|
|