 |
|
a największe z moich marzeń, to twoje serce. / vixen.
|
|
 |
|
a z jego oczu bije ta magia..
|
|
 |
|
tęsknie. nic na to nie poradzę.
|
|
 |
|
środkowy palec na posterunku, kotku.
|
|
 |
|
znów nie jest tak, jak miało być, ogarnij się i nie patrz w tył. / wdowa
|
|
 |
|
przyznam, że lubię myśleć w nocy, o czym on myśli.
|
|
 |
|
może to i nawet lepiej, że to się zakończyło, bo każdy koniec, daje początek czemuś nowemu.
|
|
 |
|
będę w chuj szczęśliwa, mając tę świadomość, że jeszcze coś dla ciebie znaczę.
|
|
 |
|
każdy Jego szept wpływający wprost do mojego ucha zalegał gdzieś na sercu. doczepiał się do niego i wciąż, wciąż - przyjemnie łaskotał. dopiero później, kiedy odchodził z cholernym krzykiem, że nigdy nie kochał, wszystko się stłukło. jak porcelanowa pozytywka, która zderzając się z ziemią pozostawia po sobie głuche echo melodyjki.
|
|
 |
|
swędziało gdzieś tam, na sercu. czasem łaskotało, w sumie przyjemnie. taka o, miłość.
|
|
 |
|
żałuję, że zapomniałam jak smakowało mleko przyjmowane od mamy za niemowlaka, jakim uczuciem był moment, kiedy odczepiono mi dwa tylne kółka przy rowerze, co miałam w głowie, gdy uważałam zeszyt ucznia do pierwszej podstawówki za trudny. dlatego teraz uparcie staram się pamiętać. koduję wspomnienia na zdjęciach, czy w pamiętniku, którego swoją drogą z czasem schowałam na dnie szafy chcąc zamknąć definitywnie rozdział związany z Nim, i do dziś nie potrafię Go stamtąd zabrać. uwielbiam sobie przypominać - odtwarzać w głowie sekunda po sekundzie chwilę, kiedy zbliżał się po raz pierwszy swoimi ustami do moich, unaoczniać uczucie, gdy po raz pierwszy poczułam pod sobą kroki galopującego konia, jak i euforię wynikającą ze zrozumienia, iż w moim sercu zagościł jeszcze jeden mężczyzna bijąc o głowę tatę, czy też dziadka.
|
|
|
|