 |
|
-on jest inny, słodki, kochany i nigdy mnie nie zostawi! -on jest facetem.
|
|
 |
|
tak cholernie cie teraz potrzebuje, kurwa.
|
|
 |
|
dlaczego tesknie za kims, kto za mna juz chyba nawet nie mysli?
|
|
 |
|
Nie zaczynaj myśleć. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Trzeba się oszukiwać, jak tylko można. Nie wnikać, nie pytać. Nie chcieć więcej. Wmawiać sobie, że jest dobrze i że inaczej być nie może. Trzeba wyrobić w sobie obojętność, stępić zmysły, zadowolić tym, co jest. Tylko tak da się żyć. Bez wyniszczającej tęsknoty za nie wiadomo czym i stałego poczucia nienasycenia i pustki. Tylko tak można odepchnąć od siebie rozpacz i poczucie totalnej bezsilności.
|
|
 |
|
"kiedy kogoś kochasz, warto walczyć, bez względu na przeciwieństwa."
|
|
 |
|
Każdego dnia czekam. Na uśmiech, na wiadomość, na spotkanie. Nie poddaję się, ale też nie walczę. Czekam. Łudzę się, że pewnego dnia podejdziesz i powiesz, że czujesz to samo, że tęsknisz, że czegoś ci brakuje, że spróbujesz pokochać. Czekam, choć ta opcja z góry jest już przegrana. Żyję nadzieją, że może jutro dostrzeżesz w moich oczach coś więcej, jakiś błysk, iskierkę, dzięki której zrozumiesz, że potrzeba ci właśnie mnie. Czekam. Nie spiesz się. Jutro też będę to robić. [ yezoo ]
|
|
 |
|
"tyle chwil, które w nas są - one rodzą ból, te dni, które czas wziął, nie powrócą już."
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na nim. - pytanie - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
Chciałam mu udowodnić, że potrafię sobie dać
radę bez niego, a wtedy on postanowił mi
pokazać, że jest mu całkiem dobrze beze mnie. I
tak się nawzajem zabijaliśmy tym naszym
pozornym szczęściem ...
|
|
 |
|
Człowiek jest tak chory jak jego sekrety...
|
|
 |
|
Chciałam mu udowodnić, że potrafię sobie dać
radę bez niego, a wtedy on postanowił mi
pokazać, że jest mu całkiem dobrze beze mnie. I
tak się nawzajem zabijaliśmy tym naszym
pozornym szczęściem ...
|
|
 |
|
A mam swój zamknięty świat z własnym Olimpem ,
Ty masz zakłamaną twarz w stylu - Z deszczu
pod rynnę.
|
|
|
|