 |
|
nie wołaj mnie. jestem trzy kroki do przodu.odwrócę się, ale nie cofnę.nie mogę wrócić.
|
|
 |
|
szkoda, że tyle miesięcy potrafimy zniszczyć w tydzień.
|
|
 |
|
Chodziło jej o jakąkolwiek zmianę, niekoniecznie lepszą.byleby , coś zmienić, by zniszczyć tę rutynę dnia codziennego.
|
|
 |
|
jestem z siebie dumna. wreszcie jestem czyimś problemem, przez którego nie można w nocy spać, rozmyślając nad różnymi opcjami ' co by było gdyby'. role się odwróciły skarbie
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie, mój słodziutki ;*
|
|
 |
|
Ciekawe czy też piszesz sms'a jak bardzo kochasz, a potem zamiast wysłać, zapisujesz go w wersjach roboczych ?
|
|
 |
|
stroję się dłużej niż zwykle. włosy wiąże w nienaganny warkoczyk, na nogi zakładam cienkie, czarne rajstopy, wciskam się w czarną spódniczkę, przez głowę już wciągam bluzkę w kwiatki i narzucam na ramiona czarny sweterek. przejeżdżam tuszem po rzęsach, delikatny róż ląduje na policzkach, usta przeciągam jasno-różowym błyszczykiem. dziś czwartek. w czwartki mijamy się na schodach między I a II piętrem
|
|
 |
|
Czytam to archiwum, wodzę wzrokiem po naszej ostatniej rozmowie i cierpię, kurwa!
|
|
 |
|
Nie odważę się nawet spytać, jak się mu wiodło przez te cholerne dni milczenia.
|
|
 |
|
Walę to, nie ustąpię, przecież znasz mnie.
|
|
 |
|
Już nie mówię o czynach, ale choć moje słowa mógłbyś brać na poważnie.
|
|
|
|