 |
|
za tydzien mijają trzy lata odkąd Cię tu nie ma. trzy pieprzone lata bez Twojej obecności, tak cholernie tęsknię.. tyle się wydarzyło, ale o wszystkim Ci przecież opowiadam każdej nocy. najbardziej boli to, że we wszystkim tym co się przez ten czas działo nie było Ciebie. czuję, że jesteś ciągle przy mnie, że czuwasz nade mną i pomagasz. przepraszam, tak często się zawodzę przez te trzy lata nie dałam Ci żadnego powodu do tego byś była ze mnie dumna. tak cholernie boję się, że kiedyś zapomnę tonu Twojego głosu, tego cudownego uśmiechu.. gdyby była szansa, oddałabym życie za Ciebie. dla tylu osób jesteś ważna. to ja patrząc na Ciebie z góry chciałabym być z Ciebie dumna a jestem pewna tego, że w tej kwestii byś mnie nie zawiodła . Kocham Cię.
|
|
 |
|
czasami czuję się jak telefon zaufania - jestem na każdy kłopot, na otarcie łez, na dobrą radę. a kiedy już wszystko się ułoży reszta świata o mnie zapomina, zostaję zupełnie sama.
|
|
 |
|
Czwarta nad ranem- rap w głośnikach, herbata na stoliku, pamiętnik w ręku, wspomnienia w głowie, ból w sercu
|
|
 |
|
mam w domu majeranek, więc wiem co to zioło, dziwko
|
|
 |
|
[...]Po prostu chciała z nim być. Choć nie wiedziała, dlaczego. I jak go zdobyć. Czy raczej, co to właściwie znaczy z nim być Jedyne co wiedziała to to, że - mimo wszystko był jedynym o którym myślała. Jedynym, na którym jej zależało.[...]
|
|
 |
|
Miłość nie polega na tym, aby kochać kogoś na siłę, gdy próbuje się zapomnieć o kimś, kto ciągle żyje w naszym sercu i siedzi w naszej głowie
|
|
 |
|
Ona była na głodzie, On był dilerem. Prawie jak w bajce.
|
|
 |
|
Wieczorami zwijam się z bólu zagryzajac wargi marząc o tym,by stanął On u progu moich drzwi mówiąc,że odległość nie będzie więcej naszym problemem,że będzie już zawsze obok na wciągnięcie moich dłoni,ale wiem ,że tak się nie stanie.Przetrwalismy juz ciezka próbe,lecz boje sie, ze nie przetrwamy tych 200km odległosci.Umieram z tęsknoty i samotnych,pustych wieczorów bez Niego.Wiem,że nie ma czasu,lecz gdy tylko troche go znajdzie od razu wyciąga telefon i pisze,dzwoni.Dziś nasza kolejna rocznica-przypomnial mi o tym już kilka minut po północy,ale Jego osobiście przy mnie brak..-Jeszcze takich AŻ trzy lata-szepnął rozum-TYLKO trzy lata-krzyknęło serce powodując uśmiech na mojej twarzy.Tak,kocham Go z całego serca i wiem, że damy radę || pozorna
|
|
 |
|
Byliśmy młodzi,głupi i byliśmy z sobą nie będąc razem.Połączył nas szybki seks,kilka urwanych filmów i parę mocniejszych wrażeń.I gdzieś tam pomiędzy blantem spalanym na klatce schodowej o czwartej nad ranem,a butelką taniego wina obalaną w nocy w piwnicy chyba go pokochałam.I chyba tęskniłam gdy znikał z kumplami na kilka dni bez słowa,a on chyba się wkurwiał gdy kompletnie naćpana przychodziłam na nasze spotkania.I tak często pilnował mnie gdy odpływałam a ja nie raz brałam go za szmaty gdy zaczynał świrować.Kłóciliśmy się jak pies z kotem , bywało że dostawał ode mnie w mordę a później sypaliśmy sobie kreski na zgodę.I znowu był sex , znów melanż i znów zdemolowany lokal.Wódka,kwas,prochy,komisariaty,nie jedna sala rozpraw.I byliśmy od siebie uzależnieni,i było nam razem naprawdę dobrze choć może to rzeczywiście było toksyczne ,może to rzeczywiście było chore ale paradoksalnie było też prawdziwe , jak nic nigdy wcześniej i mało co później , rozumiesz koleś ?./ nacpanaaa
|
|
 |
|
Utnę Ci rękę i pomacham Ci nią na pożegnanie, śmiejąc Ci się w twarz. wtedy zobaczysz jak boli, gdy tracisz część siebie i widzisz, jak szczęście wyśmiewa się z Ciebie .
|
|
|
|