 |
|
jestem inną kobietą nocą, i nie pytaj dlaczego.
|
|
 |
|
nazwij to jak chcesz. potrzebuję choć kropli porządku w morzu chaosu który już mnie męczy. mam dość marnowania energii na bzdety bez znaczenia. zbyt wiele rzeczy nie daje mi nic, a tylko coś ze mnie zabiera.
|
|
 |
|
uśmiecham się przez łzy kiedy przeklinamy się nawzajem.
|
|
 |
|
bezczelnie podeptałam nadzieję czarnymi szpilkami. słałam jej uśmiechy gdy zdychała na bruku ulicy. z każdą chwilą przytrafiała mnie o jeszcze bardziej intensywny śmiech podczas gdy zarzekała się że ona wróci. konając nadal miała czelność kłamać.
|
|
 |
|
mieliśmy brązowe oczy i nikt nas nie kochał oprócz nas samych, nikt nas nie kochał.
|
|
 |
|
może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz. wszystkie myśli i uczucia których nie masz gdzie pomieścić.
|
|
 |
|
widzę, że nie pozwolisz mi odejść, prędzej umrzesz. zrozum, to jest złe. zapomij o nas.
|
|
 |
|
jak baletnica w pozytywce. budzę zachwyt, a jednak tańczę sama.
|
|
 |
|
oboje tkwimy gdzieś na pograniczu "kocham" a "nienawidzę" gubiąc się w zeznaniach.
|
|
 |
|
gdy cię nie widzę rodzi się we mnie tania dziwka. nie jest mi z tym dobrze.
|
|
 |
|
jedno wiem na pewno. moment w którym cię poznałam stał się dla mnie przełomem, chwilą w której zatraciłam siebie, stałam się kimś innym- zwykłą szmatą nie mającą w sobie ani odrobiny godności.
|
|
|
|