 |
A w myślach miała wspomnienia. Wspomnienia o Niej i o Nim . Były to wspomnienia ich wspólnych dni . A po tym wszystkim jaka Ona była dla Niego. On ją zostawił "tak po prostu".
|
|
 |
Miałam być doskonała. Miałam umieć usunąć się w cień i niczego nie wymagać. .Miałam nie płakać. Nie żądać. Cieszyć się chwilą. Mało mówić. Dużo się śmiać. Ale w końcu i mi czasami brakuje sił.
|
|
 |
był powodem do mojego codziennego wstawania z łóżka. to na jego widok, moje serce zamieniało się w wirującą pralkę. to on, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. to właśnie, on był autorem każdego mojego uśmiechu. to dzięki niemu, potrafiłam doceniać, to co miałam. był całym, moim szczęściem. wszystkim, tym co miałam. pisząc, to z pewnej perspektywy czasowej, z uśmiechem na twarzy, dochodzę do wniosku, że jest mi żal, to wszystko pisać, w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym
|
|
 |
Będę kochać Cię w poniedziałek, ty będziesz ranił mnie we wtorek, zabiję cię w czwartek jeśli nie zatrzymasz mnie w środę a wybaczę ci w piątek. Ponownie zobaczymy się w sobotę, zapomnę wszystko w niedzielę.
|
|
 |
I lubię Cię bardziej niż naleśniki z dżemem, niż letni deszcz bardziej, niż kakao o północy.
|
|
 |
Uzależniam się od zielonej herbaty, mentosów, kawy co rano i od Ciebie tez się uzależniam, przerażająco prędko.
|
|
 |
Zazwyczaj wieczorami mam ochotę na herbatę i na życie z Tobą , wiesz ?
|
|
 |
Na podstawie art.11, par.8 Kodeksu Miłosnego, skazuję cię na dożywotnie umieszczenie w moim sercu... Wyrok jest prawomocny i nie możesz wnieść apelacji -Kochanie!
|
|
 |
Nienawidzę pożegnań. gapię się w Twoje grzejące się na kaloryferze skarpetki, na szlankę z wodą, ręcznik. To niewiarygodne, jak potężna jest Twoja umiejętność zmieniania na lepsze. Jesteś psychologiem mojego świata. Tak, dobre określenie, aż się uśmiecham sama do siebie, kiedy myślę, jak wspaniale budujesz otoczkę wokół mnie. Tydzień, który teraz nas dzieli i mimo że za każdym razem na peronie pęka mi serce, to cieszę się z następnego spotkania i jeszcze następnego. To paradoks, kiedy w tęsknocie jest się takim szczęśliwym, paradoks, który tworzy mi teraz wszystkie dni. Taki paradoks chcę mieć na zawsze, chcę, żeby mną przewodził, dawał znaki, że jest, że będzie.
|
|
 |
- nie.
- nie?
- nie to odpowiedź na każde twoje pytanie. nie, nie czekam. nie, nie kocham cię już. nie, nie tęsknię.
- chciałem zapytać o godzinę, nic więcej.
|
|
 |
Kiedy byłam w podstawówce, kazano napisać kim będę gdy dorosnę.
Napisałam więc 'Szczęśliwa'. Powiedzieli, że nie zrozumiałam o co chodziło
w zadaniu. Ja odpowiedziałam, że nie zrozumieli o co chodzi w życiu.
|
|
 |
Udam, że chodzi ci o pogodę, kiedy zapytasz mnie
jak się rzeczy mają. Odpowiem zimno i sucho.
|
|
|
|