 |
|
Mówią było inaczej, choć inaczej nie chce być, mówię co się podoba, chociaż nie podoba mi się nic.
|
|
 |
|
Wkurwia mnie co mam za sobą gościu i nie zaprzeczysz, skurwiele staną za Tobą byle mogli wbić nóż w plecy.
|
|
 |
|
Moi ludzie, moja wiara przed nami nie jeden klęknie, chcecie walczyć o swe życie? Wypowiedzcie wojne nam! Nie bedzie spotkania na szycie, bo kurwa tam dojde sam.
|
|
 |
|
To chyba cud, że wciąż unikamy paranoi lawirując wśród życiowych karamboli.
|
|
 |
|
Biore ich pod lupe, niech się skupią, jestem gotów, bo nawet pod lupą nie wyjdą już na większych idiotów.
|
|
 |
|
Rzucam cień prawdy, wypłynie na wierzch, mam nadzieje, chcą mnie zabić za tą prawdę, dla nich to jak walka z cieniem.
|
|
 |
|
Jestem nieobliczalny, więc weź się tutaj nie równaj do mnie, równości chcą podobno chłopcy co są kurwa w formie.
|
|
 |
|
The truth is, you don’t know what’s gonna happen tomorrow. Life is a crazy ride, and nothing is guaranteed.
|
|
 |
|
Żaden z dni nie hamuje mi spadków nastroju.
|
|
 |
|
Moja dupa jest ciągle w szoku, bo na wszystko sram.
|
|
 |
|
Kolejny drink. Kolejne krople okropnej przezroczystej cieczy z sokiem pomarańczowym spływa do mojego wnętrza. Nektar dla ducha? Przecież to pomaga. Nie czuję przez chwilę bólu. a może czuję go dwa razy mocniej? Może bronie się przed tym ale właśnie tak jest? Kolejna noc przepisana z Tobą. Po co ja to właściwie do cholery robię? Jestem głupia. Jestem idiotką. Chcę się od tego uwolnić ale jednak sama wchodzę w to coraz głębiej.
|
|
|
|