 |
|
Odszedł. I co? Niebo nie zmieniło swojej barwy, po dniu zawsze nadchodzi noc, a po przepłakanych godzinach pojawia się sen. Herbata nie zmieniła drastycznie swojego smaku, papierosy nie wypaliły mi wielkiej dziury w płucach, a alkohol nie wywrócił żołądka na drugą stronę. Znajomi mnie nie zostawili, nie utonęłam w chusteczkach, a moja playlista nie zmieniła się na krwawe ballady mające na celu rozszarpać mi duszę. Tylko te oczy... Tyko te oczy jakby bardziej przygasły. /esperer
|
|
 |
|
-W dupie ci się poprzewracało! -Raczej w sercu. /esperer
|
|
 |
|
Chcę być szczęśliwa. Zapytam go czy mi pozwoli. /esperer
|
|
 |
|
-Uśmiechnij się. -Czemu? -Bo to koniec, a chcę zapamiętać Cię jako uśmiechniętą, a nie żałosną dziewczynę zranioną przez takiego dupka jak ja. /esperer
|
|
 |
|
Odchodzisz dla mojego dobra? Czekaj, ja strzelę sobie w łeb i zobaczę czy to przyjemne. /esperer
|
|
 |
|
Ty i tak nie wiesz jak to jest kochać kogoś, kto ciągle Cię rani i zapomina. Nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, że miłość to tylko inny rodzaj śmierci. /esperer
|
|
 |
|
Krztuszę się sobą. Duszę wspomnieniami. Rzygam teraźniejszością. Spierdoliłam wszystko to co miało jakikolwiek sens, pozwoliłam odejść tym,którzy powinni zostać. Zignorujcie mnie, zignorujcie. Na nic innego nie zasługuję. /esperer
|
|
 |
|
Pijesz, rzygasz,pijesz,rzygasz i znowu pijesz i znowu rzygasz. Zmęczony? Tak samo męczy ukrywane uczucie. /esperer
|
|
 |
|
Myślę, że gorsza jest pustka spowodowana tym, że na nikim ci nie zależy niż złamane serce. Gdy jesteś zraniona płaczesz w poduszkę, zagryzasz do krwi wargę, o kimś myślisz, cierpisz za coś, za wspomnienia, za drugiego człowieka. Bez obiektu westchnień jesteś pusta, obojętna. Kładziesz się spać i nie rozmyślasz o tym co zrobić by on cię zauważył. Wstajesz rano i nie uśmiechasz się, bo zaraz go zobaczysz. Niby jest bezpieczniej, bo bez bólu, ale wypalasz się powoli. /esperer
|
|
 |
|
Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię paczyć. Lubię sobie patrzyć. /esperer
|
|
 |
|
Leżę w łóżku, on śpi obok. Po policzkach płyną mi łzy gdy widzę jak w śnie splata nasze palce, jak spokojnie oddycha czasami uśmiechając się jak małe dziecko. Gdybym mogła pewnie płakałabym krwią ,którą wylewa moje serce. Nie kocham go. Boże, wybacz mi, że okłamuję jego i siebie. Nie potrafię już nic czuć, jestem już tylko ciałem. A on tak mocno mnie chcę i chroni. Biedny, nie wie, że nie ma mojej duszy,która wyprowadziła się wraz z miłością,która rok temu wywróciła moje życie do góry nogami. /esperer
|
|
 |
|
Nazywaj mnie szmatą, kurwą, dziwką, suką. Byleby przed każdym z tych słów znajdowało się określenie 'szczęśliwa'. /esperer
|
|
|
|