 |
|
Jakie życie taki hh, jak to prawda na bicie dziś stać mnie na wszystko
|
|
 |
|
typ jest spoko, chociaż trochę przypał w sumie,
bo ma to coś i ja patrzę jak to coś marnuje..
|
|
 |
|
To tak, jakbyś krzyczał,
ale nikt nie usłyszy
Czujesz się prawie zawstydzony,
że ktoś może znaczyć dla ciebie tak wiele,
że bez niego czujesz się nikim.
Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli.
Czujesz się beznadziejnie,
jakby nic nie mogło cię uratować.
A kiedy to się kończy i odchodzi,
Niemal pragniesz aby te wszystkie złe rzeczy wróciły,
tak, aby móc mieć też te dobre.
|
|
 |
|
Ty widzisz kwadratowo ja widzę podłużnie,
Na jednym świecie przyszło i tak nam żyć,
lecz życie bez miłości nic nie jest warte nic.
|
|
 |
|
Dobrze wiem, że ten los wystawia nas na próbę
Pieprzę smutek i żal, gorzkie łzy są mi obce,
tylko czasem miotają mną te chore emocje.
|
|
 |
|
poznaj ciemne zakamarki swojej kruchej psychiki
jestem glosem ktory powtarza Ci że jesteś NIKIM.
|
|
 |
|
i bądź tu mądry, synchronizuj dwa serca, bo to co cię uskrzydla potrafi być jak morderca, się nie nakręcam już więcej nie rozkminiam, bo prawdziwe uczucie co by się nie działo- nie przemija.
|
|
 |
|
przyjaciele karzą zapomnieć i nie przejmować się , nie mając pojęcia jakie to trudne , gdy wszystko mi o nim przypomina . piosenki schowane gdzieś głęboko , i które wychodzą na światło dzienne w najmniej odpowiednim momencie , a których nie mam odwagi usunąć . jego podkoszulki , które odnajduję przy sprzątaniu swojej szafy . kapselki tymbarka leżące pod moim łóżkiem . oglądanie swojej czerwonej sukienki wiszącej na wieszaku i przypominanie sobie jego kurwików , kiedy mnie w niej widział . pochowane w torebkach paragony kupna głupiego lizaka i piwa . zmiętolone bilety z wypadów do kina , znalezione w starym portfelu . mała fiolka z piaskiem przywieziona z wspólnych wakacji . a w głowie mnóstwo zapewnień co do jego uczuć , mnóstwo słów , wyznań . mam zapomnieć ? kupcie mi nowy dom , nowe ubrania i nową duszę , a obiecuję , że zapomnę . / ransiak
|
|
 |
|
psychodeliczne tango z cieniem, na skraju myśli z porzuceniem. dbałość o szczegóły, wgląd aparycji na marazm duszy. mozolne oddychanie, niemalże ze strachu... szeptanie słów niezrozumiałych, na przełomie czasu. tysiące myśli, sprzecznych ze sobą... sygnały dymne, we mgle tłumu, wciąż powtarzające się schematy bólu.
|
|
 |
|
w chorych rozmowach oczy patrzą gdzie indziej.
|
|
|
|