 |
no to zdrowie gospodarza, choć zniknął! wypijmy za młodość, za hip-hop
|
|
 |
przyjrzyj się miastu i poczuj jego chłód
tam gdzie beton oddycha resztką czarnych płuc
|
|
 |
trudno nie stracić nadziei, na to że będzie lepiej
|
|
 |
kilka tajemnic, które wezmą ze sobą do grobu, kilka nałogów, kilka milszych wspomnień bo cała reszta bardziej przypomina wojnę
|
|
 |
tutaj fakty są różne, a prawda jest płynna, jeden mówi jak jest, drugi mówi co usłyszał
|
|
 |
w miejscu gdzie miłość miesza się z nienawiścią
|
|
 |
czuję się bosko, łoskot na słuchawkach. rap nam płonie w wersach niczym pierdolona nafta
|
|
 |
nie widząc sensu bytu, powiesz: „nie miałem szczęścia w życiu".
to nie ślepy los, bo miałeś w rękach wybór
|
|
 |
kolejny raz zamiast iść, stoisz w miejscu synu
|
|
 |
you're all I ever wanted.
|
|
 |
"czy tęskniłbyś za mną, gdybym wyszła i nie wróciła? gdybyś nie mógł mnie znaleźć wśród innych ludzi? wśród twarzy, wśród dłoni, wśród osób. jak szybko byś zapomniał, jaki mam kolor oczu,
jaki mam odcień włosów, jak szybko bije mi serce? gdybyś miał mnie nie zobaczyć,co zrobiłbyś w przed dzień?co byś mi powiedział, kiedy bym zakładała kurtkę? byś pocałował w usta mnie z nadzieją, że wrócę? przecież zawsze wracam..."
|
|
|
|