 |
|
pierdolę zdanie innych wmawiających mi, że mnie skrzywdzisz. to moja egzystencja, dostrzegam coś innego, wręcz nie widzę po za Tobą świata.
|
|
 |
|
wystarczy, że spojrzę w znajome, czekoladowe oczy, a troski odpływają gdzieś w odchłań. jesteśmy tylko my. cały świat staje się nieistotny.
|
|
 |
|
wiesz, nadal jestem o Ciebie cholernie zazdrosna. nadal nie potrafię spojrzeć Ci w oczy. nadal mam palpitacje na Twój widok. lecz od dawna jesteś dla mnie nikim, człowiekiem, z którym łączy mnie bolesna przeszłość, którego darzę olbrzymią nienawiścią. chciałabym pozbyć się tego cholernego zakłopotania.
|
|
 |
|
Ratunek nie przychodzi, powód jest prosty
Ujemny bilans, rachunek opłacalności.
|
|
 |
|
Dziś strach szuka towarzystwa w złych uczynkach, na szyi pętla się zaciska,
Zawodzi intuicja i nadchodzi zły stan,
Gdy w serce godzi ambicja.
|
|
 |
|
Dźwigam bagaż doświadczeń ciężkich jak Biblia.
Przez kilka piekielnych przeżyć zszargana opinia.
|
|
 |
|
Kurwa, pomyśl dwa razy. Gdzie ty w ogóle chcesz dojść ?
Na słabym fundamencie nigdy nie powstanie dom.
|
|
 |
|
Cholera, jestem pewien, nic nas nie uchroni,
Ale jestem spokojny, jutro ci przejdzie jeśli dziś nie zdążysz.
|
|
|
|