 |
|
Są momenty, w których mam ochotę wystawić każdemu środkowy palec, dając im do zrozumienia, żeby nie wpierdalali się w moje życie. Nawet przyjaciołom. / crazydream
|
|
 |
|
Nie kochała go. Już nie. Trudno było o nim zapomnieć, kiedy to inni (jej przyjaciele) wmawiali jej, że pewnie tak nie jest, że go dalej kocha. Czyli inaczej mówiąc, nie byli to prawdziwi przyjaciele, wmawiając jej jak na złość, że dalej coś do niego czuje. / crazydream
|
|
 |
|
znalazłam pamiętnik, który zaczęłam pisać dobry rok temu. i wiesz co? te cholerne wspomnienia wróciły. pierwsze kartki były o tym jak zacząłeś zaczepiać mnie na przerwach, jak się słodko uśmiechałeś i patrzyłeś mi prosto w oczy. kolejne były o tym jak chodziliśmy na wspólne wagary i ogniska klasowe, po których zawsze rzucało nas na boki. następne kartki były o tym jak spacerując po lesie trzymaliśmy się za ręce, jak pierwszy raz mnie pocałowałeś. jak czułam twój zapach, który czuję do dnia dzisiejszego. kolejne opisywały to jak zawaliłam całą twoją skrzynkę odbiorczą esami typu ‘kocham cie misek’ jak powtarzałeś mi że nigdy mnie nie zostawisz, tłumacząc się, że żadna laska nie dorasta mi do pięt. następne kartki zawierały nasze rozmowy na gg. jeszcze kolejne opisywały trudny dla mnie czas, który trwa do dziś. czas, w którym ciebie już nie było i nie ma. / eloszmero.
|
|
 |
|
mam szczęście że żyjesz. [s]
|
|
 |
|
Nawet, gdy mam obok siebie przyjaciół, czuję się samotna. Więc bez różnicy mi, czy ich mam czy ich nie mam. / crazydream
|
|
 |
|
Prócz Ciebie nie miałam nikogo. Teraz nie ma nikogo, nawet Ciebie. / crazydream
|
|
 |
|
Komedio-dramat, wyobraź sobie tą scenkę, jakiś pojebaniec własnie poprosił trupa o rękę. / Słoń ♥
|
|
 |
|
Trzy kroki po dachu, piętnaste piętro - lecisz. Dwie sekundy i ziemia, by odetchnąć na wieki, to coś zmienia? Wątpię. Jak stoisz na górze, to skacz, a zostaniesz tylko pierdolonym tchórzem.
|
|
 |
|
skreślasz ją , bo powiedziała , że kocha ? przecież to nie oznaka słabości .
|
|
 |
|
Namiętność sprawia, że przestajemy jeść, spać, pracować. Burzy nasz spokój. Obraca wniwecz całą przeszłość. Nikt nie lubi, kiedy jego świat rozsypuje się na kawałki. Dlatego ludzie zwykle starają się przewidzieć zagrożenie i go unikać, bo dzięki temu udaje im się podeprzeć kruchą konstrukcję, która i tak ledwo stoi. To inżynierowie minionych spraw. Są tacy, którzy postępują inaczej: rzucają się na oślep w wir namiętności, w nadziei że ona rozwiąże wszystkie problemy. Składają na barki innych całą odpowiedzialność za własne szczęście i całą winę za ewentualne niepowodzenia. Są rozdarci między euforią, bo przydarzyło im się coś cudownego, a rozpaczą, bo jakieś niespodziewane zdarzenie wszystko zniszczyło. Bronić się przed namiętnością, czy ślepo jej ulec? Co jest mniej niszczycielskie? Nie wiem.
|
|
|
|