 |
|
mamy siebie, we dwoje, nie straszny żaden problem. mamy siebie, a kurwa, cała reszta to drobne.
|
|
 |
|
Przez Ciebie zostałam bez niczego Nie oczekuj ode mnie niemożliwego.
Zrobiłeś zbyt wiele, bym zapomniała. Straciłeś już szansę, bym Cie kochała
|
|
 |
|
Ludzi w moim życiu przewineło się już wielu, ale żaden nie dorówna Tobie przyjacielu.
|
|
 |
|
Codziennie świadomość dotyka Cię od nowa. Masz wybór , chcesz żyć lub to życie zmarnować.
|
|
 |
|
Chcę płonąć... kiedy tak dotykasz mnie czule, Twoje dłonie powodują, że rozstaję się z bólem.
|
|
 |
|
bo teraz czas gra na naszą niekorzyść.
|
|
 |
|
Już nic nas nie łączy, ty żyjesz swoim cudownym życiem, będąc gwiazdą, a ja żyję swoim życiem będąc sobą.
|
|
 |
|
kłamał mi prosto twarz, że mnie kocha, a potem potajemnie jebał się z nią gdzie popadnie.
|
|
 |
|
był dobry w mówieniu, rozwalał mi swoimi tekstami system, ale tak szczerze? nie mamy już o czym gadać.
|
|
 |
|
- rób jak uważasz. ja dam radę, jak zawsze - będzie dobrze, zobaczysz - co masz teraz na myśli? - zgadnij - nie wiem... już się w tym gubię - kocham Cię.
|
|
 |
|
perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.
|
|
 |
|
Stał pomiędzy ścieżkami z napisem 'zależy mi', a 'mam wyjebane' i każdego dnia zmieniał swoją trasę, rujnując całe moje wnętrze.
|
|
|
|