 |
|
Może tak dla odmiany dopierdol jej szczęściem, a nie powodem do łez?
|
|
 |
|
Ja naprawdę muszę być dziwna przecież normalny człowiek nie pokochałby takiego idioty jak Ty.
|
|
 |
|
taka z ciebie szmata, że aż mopy się podnieciły.
|
|
 |
|
będę. nawet gdyby świat miał się zawalić.
|
|
 |
|
Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej.
|
|
 |
|
on ją znienawidził, bo mu było wstyd, że ją skrzywdził.
|
|
 |
|
lubiłam w nim tą nieprzewidywalność, tą tajemniczość. potrafił mnie zaskakiwać, jak nikt inny. często właśnie dumałam dobrych kilkanaście minut nad jego wypowiedziami, by odczytać ich podtekst, tudzież przesłanie lub jakikolwiek sens. dziwiło mnie to, że był taki inteligentny, tak bystry, mądry, a w dodatku tak zabójczo przystojny. tyle mnie nauczył. tyle wartości wniósł w moje życie. pokaz jaką radość można czerpać z błahych rzeczy. jego poczucie humoru było zaraźliwe, a ja zawsze byłam mało odporna na tego typu rodzaj choroby. wielbiłam w nim praktycznie wszystko i z ręką na sercu mogę przyznać, że był jedynym chłopakiem, po którym nie umiem się pozbierać.
|
|
 |
|
nigdy nie jest za późno na przeprosiny, czasem jest tylko zbyt późno, żeby wybaczyć.
|
|
 |
|
każda twarz ma twoje oczy, nigdy ich nie zapomnę.
|
|
 |
|
to co mówisz do mnie trafia, lecz nie koniecznie w ucho.
|
|
 |
|
albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko, nawet miłość.
|
|
 |
|
wieczory są w tym wszystkim najgorsze. siedzisz w zupełnie ciemnym pokoju i starasz się wmówić sobie, że wszystko jest w porządku. starasz się myśleć o czymś innym, puszczasz swoją ulubioną piosenkę, która poprawia Ci humor i nagle wyłączasz to wszystko i zdajesz sobie sprawę, że już nie możesz. że nie ma go przy Tobie a łzy jakoś tak same zaczynają spływać po policzkach.
|
|
|
|