 |
Ziemia to pudło w którym żyć trudno,jeden ma wszystko,drugi ma gówno.
|
|
 |
I czasem czuję zazdrość,lecz to kwestią normalną,gdy nie mogę czegoś zdobyć,a ktoś to ma za darmo.
|
|
 |
Ja patrze i płaczę nad światem,nad krzyżem w który już nie wierze raczej,bo jak mam wierzyć,skoro nawet pismo święte stworzone jest przez ludzką rękę,to nie pojęte jest...
|
|
 |
Popatrz przez okno tam ludzie mokną,żyją,zataczają okrąg,kwitną,gniją .
|
|
 |
Widzę jak oni mają,ja nie mam skądże,każdy myśli,mówi mądrze,gdzieś mam te rady.
|
|
 |
I co się tak patrzysz na mnie?U mnie nic nowego,właśnie tak jest fajnie.
|
|
 |
Wiesz, poznałam kiedyś pewnego pana. Wysoki, przystojny, brunet, brązowe oczy. Niesłychanie miły, inteligentny, oczytany i bardzo zabawy. No pomyślałam, ideał mi się trafił! Niezmiernie szybko pozwoliłam sobie go pokochać, bo widziałam w jego oczach coś czego żadne inne oczy nie miały. Kusił, oj kusił mnie swoją osobowością, a ja naiwna uległam, tak bardzo nieodporna na tego typu choroby. Pan ciągle był miły, ale coraz bardziej zagadkowy i skryty, a ja brnęłam głębiej i dalej, bo miałam takie niepodarte przeczucie, że to my stworzymy tą idealną jedność. I powiem Ci coś kochana po cichu, kobieca intuicja jednak czasem zawodzi, bo rzeczony pan wcale nie miał na myśli wielkich miłości, a ja zostałam z dziurą w sercu i tymi znienawidzonymi łzami, które tak długo mnie męczą. Miły pan w końcu odszedł bez słowa, a ja ciągle jeszcze się leczę i wyganiam tą upartą tęsknotę, bo wiesz, muszę Ci się przyznać, że ten pan to jedyny mężczyzna po którym nie potrafię się pozbierać. / napisana
|
|
 |
Wydrapał bym każde oczy wlepione we mnie tak tempo,że aż czuje jak oblepia mnie przeciętność,inna miała być codzienność.Nasza wielkość miała iskry ta wygasa,gdy tak teraz na nią patrzę,a Ty milczysz.
|
|
 |
Te kilka słów może uratować dziś.Mów do mnie i nie pozwól mi iść.
|
|
 |
Wielu zalanych wódą mówiło mi jak żyć,a dobrze mi życzy zapewne dwóch na krzyż.
|
|
 |
Nieraz byłem świadkiem ludzkich kłamstw i fałszu a Ci pozornie życiowi gubili kroki w marszu.
|
|
 |
Wybacz, ale nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić ile szczęścia nosiłam w sobie, kiedy on był tu przy mnie. / napisana
|
|
|
|